WIELKA OBRONA PLACU SOLIDARNOŚCI w Szczecinie

29 stycznia 2012 (niedziela), godz. 12 – to na razie roboczy termin PROTESTU przeciw wycince zieleni dla muzeum przełomy. NIE dla aroganckiej władzy nieliczącej się ze zdaniem mieszkańców! Dlaczego nie było konsultacji społecznych w sprawie lokalizacji muzeum, lecz wybrano najgorszą z możliwych? Dlaczego nie zwołano w tej sprawie ani jednego posiedzenia ZESPOŁU Do Spraw ZIELENI MIEJSKIEJ ??? To jest równoznaczne ze złamaniem prawa Unii Europejskiej i UE nie wolno dać dotacji na niekonsutowane ze społeczeństwem inwestycje pożytku publicznego. To jest skandal i nie polepszy on wizerunku Szczecina w Polsce ani w Europie.
WZYWAM WSZYSTKICH DO OSOBISTEGO UDZIAŁU W PROTEŚCIE.

Artur Krzyżański

poprzyjcie akcję http://www.facebook.com/events/130950640352844/

Reklamy

plakat – pikieta antyGMO 3.10.2011, zamek (pdf, 522 kB)

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Marek Sawicki i Minister Środowiska Andrzej Kraszewski, głośno ogłaszają swoje zamiary wywarcia presji w celu wprowadzenia ogólnoeuropejskiego zakazu GMO. ŻADEN Z NICH JEDNAK NIE POWIEDZIAŁ, co zrobią w tej sprawie w Polsce, chociaż TO WŁAŚNIE ONI MOGĄ NATYCHMIAST WPROWADZIĆ ZAKAZ UPRAW wydając odpowiednie rozporządzenia. Wezwanie do wprowadzenia zakazu w Europie bez wcześniejszego wprowadzenia zakazu w Polsce na pewno nie będzie potraktowane poważnie ani w samej Brukseli, ani przez inne kraje Unii Europejskiej. TEN PRZEDWYBORCZY GEST PIŁATA – przerzucenia odpowiedzialności za nasz kraj na Komisję Europejską – wzbudził oburzenie wśród opinii publicznej… http://www.icppc.pl/antygmo/2011/09/toksycznie-zmodyfikowana-polityka-i-wyborcze-nadzieje/

zobacz reż: Wielki Demon GMO-LSKI http://www.facebook.com/event.php?eid=279482675410229&ref=notif&notif_t=event_invite

List otwarty (apel) do szczecińskich instytucji kultury, oświaty i edukacji o wprowadzenie segregacji odpadów

Szczecin, 23 września 2011

Szanowni Państwo

Jako inicjatorzy idei powszechnej segregacji odpadów U ŹRÓDŁA w naszym mieście* zwracamy się z prośbą o wprowadzenie pojemników do zbiórki selektywnej również na terenie Państwa instytucji. Kraje zachodnie segregują odpady od dziesięcioleci. W Niemczech, Austrii, Holandii, Francji, Belgii, krajach skandynawskich segregacja śmieci jest standardem, a kolorowe pojemniki na papier, szkło, plastik czy bioodpady spotyka się zarówno na posesjach prywatnych, jak i w miejscach publicznych i budynkach instytucji.

Polska jest od siedmiu lat w Unii Europejskiej, ale w dziedzinie gospodarki odpadami nadal trwamy w minionej epoce, wywożąc na wysypiska ponad 90 % wszystkich śmieci. Czas to zmienić! Tym bardziej, że grożą nam sankcje unijne w postaci wysokich kar finansowych, które obciążą nas wszystkich.

Niedawno Sejm przyjął nową Ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. 2011 nr 152 poz. 897), w której także dużo mówi się o zbiórce selektywnej. Nowy „podatek śmieciowy”, jaki będzie obowiązywał od przyszłego roku w każdej gminie będzie niższy dla podmiotów prowadzących segregację odpadów. Jednak już dziś segregowanie odpadów na terenie własnej posesji jest korzystne finansowo – pozwala zaoszczędzić konkretne kwoty. W większości przypadków koszt wywozu odpadów posegregowanych jest znacznie niższy (lub nawet zerowy) w porównaniu do kosztu wywozu odpadów zmieszanych.

Dodatkową satysfakcją jest świadomość, że unowocześniając gospodarkę odpadami na terenie własnej posesji i podwórka,  jednocześnie chronimy środowisko.

Jesteśmy przekonani, że placówki kulturalne, oświatowe, edukacyjne itp. to bardzo ważne ośrodki wprowadzania pozytywnych zmian społecznych. Dlatego zależy nam na wdrożeniu segregacji U ŹRÓDŁA w tych miejscach jako przykładu dla innych. Chcemy tym samym, aby standardy krajów rozwiniętych stały się elementem polskiej rzeczywistości.

Pozostawienie stanu obecnego będzie źle o nas świadczyło. Nie ma na co czekać – trzeba działać!

Jeżeli są Państwo zainteresowani uzyskaniem dokładniejszych informacji na temat segregacji u źródła zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej www.segregacjauzrodla.pl bądź osobistego kontaktu. Możemy także służyć naszą wiedzą i doświadczeniem oraz materiałami informacyjno-edukacyjnymi (ulotki, plakaty, broszury).

Z poważaniem

Katarzyna Małoszuk, Artur Krzyżański, Stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa (www.ekosza.pl), kom. 609963365, akrzy@gazeta.pl

____________

* Porozumienie SZA z Prezydentem miasta z 9 lipca 2010 r. oraz Pilotażowy program segregacji U ŹRÓDŁA (wrzesień 2010 – lipiec 2011 r.)

Stop GMO – nowa petycja…

Dziękujemy za niesłabnące poparcie i wytrwałość we wspieraniu kampanii przeciwko GMO. Coraz więcej osób chętnie podejmuje własne działania w tym kierunku, co bardzo cieszy i jest kluczowe dla uświadamiania społeczeństwa o problemie.

Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem ostatnich tygodni było Prezydenckie weto pod ustawą o nasiennictwie, oraz fakt, że Sejmowa Komisja ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi zarekomendowała Sejmowi przyjęcie weta. Pamiętajmy jednak, że to dopiero posłowie nowej kadencji rozpatrzą decyzję Prezydenta.

Portal Wikileaks opublikował depesze dotyczące Ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie ujawniające szokujące praktyki lobbingowe na terenie Polski związane z czołowymi politykami, naukowcami a nawet wpływowymi dziennikarzami. więcej

Inicjatywa społeczna „GMO to nie to” wystosowała list otwarty do „Gazety Wyborczej” w celu wyjaśnienia ujawnionych powiązań z producentami GMO,

Na uroczystości dożynkowej w Częstochowie, Ministrowie Rolnictwa oraz Środowiska zadeklarowali podjęcie starań o doprowadzenie do Europy wolnej od GMO. Dzięki temu, pojawiła się realna sznasa na to, by zostały wprowadzone odpowiednie rozporządzenia przez tychże Ministrów, zakazujące upraw jedynych legalnie uprawianych roślin: kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflora.

W związku z tą szansą, przedstawiamy list Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi i zapraszamy do podpisania nowej petycji w tej sprawie. Petycja o zakazie upraw GMO w Polsce

Szanowni Państwo, Wierzymy, że teraz jest dobry czas aby w końcu ‘wymusić’ na Rządzie RP zakaz upraw GMO: kukurydzy MON810 i ziemniaków AMFLORA wzorem innych krajów Unii Europejskiej. Tylko te dwie uprawy są dopuszczone w UE a zgodną z prawem formą zakazu jest zakaz tzw. ‘case by case’, czyli każdej uprawy z osobna. Mamy nową petycję napisaną przez prawników. Jest ona skierowana do Ministra Rolnictwa i Ministra Środowiska bowiem to oni mogą wprowadzić zakaz uprawy GMO w drodze rozporządzenia na podstawie obowiązującej dyrektywy i opisanej wyżej procedury.

PETYCJĘ MOŻNA PODPISAĆ na alert-box.org TUTAJ

PETYCJĘ można też wydrukować i zbierać podpisy osobiście: ściągnij.

PROSIMY O ZAANGAŻOWANIE bowiem chcemy zebrać tysiące podpisów jeszcze przed wyborami… o dalszych działaniach będziemy Państwa informować na bieżąco.

ps. OD SZA: 3 października zapraszamy wszystkich pod Zamek Książąt Pomorskich na kolejne wydarzenie ANTY-GMO (protest) – będzie minister rolnictwa i vipy z UE. Wkrótce szczegóły!

Wielka zbiórka zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego 17 września

W trzeci weekend września (w Szczecinie zbiórka odbędzie się w sobotę 17 września na parkingu przed sklepem Leroy Merlin, ulica Golisza 10 i pod Centrum Handlowym Ster, ul. Ku Słońcu 67,w godzinach 10 -16)

już po raz 18, odbędzie się akcja Sprzątania Świata. W tym roku po raz pierwszy Fundacja Nasza Ziemia wspólnie z firmą Stena Recycling, organizuje wielkie zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (ZSEE) w 7 miastach Polski. W zamian za przyniesiony sprzęt rozdawane będą sadzonki roślin i cebulki kwiatów, a za duży sprzęt AGD – ekologiczne gadżety. Cześć dochodu ze zbiórki zostanie przeznaczona na wsparcie programu pomocy dziecięcym ośrodkom opiekuńczym.

Zbiórka elektroodpadów jest świetną okazją do pozbycia się zalegających na strychach czy piwnicach dużych i mniejszych sprzętów, które tylko zajmują miejsce, a których nie można wyrzucić do śmietnika. Urządzenia takie nie tylko zawierają elementy, które po przetworzeniu stanowią cenne źródło nowych surowców, ale również związki, które mogą być niebezpieczne dla środowiska. Dlatego prawo nakazuje konsumentom, by zużyty sprzęt umieszczać w specjalnie do tego przeznaczonych pojemnikach lub oddawać do punktów zbiórki, w przeciwnym razie wyrzucającemu grozi mandat.

W czasie wielkiej zbiórki Stena Recycling przyjmować będzie zarówno małe sprzęty jak suszarki, lokówki czy stare magnetofony, jak i tak zwane „duże gabaryty”, czyli lodówki, pralki czy zmywarki. Wszystkie stoiska zlokalizowane  zostały w  miejscach  z wygodnym  dojazdem  dla  samochodów,  żeby zachęcić do przywożenia szczególnie tych większych sprzętów.

Dodatkowo, w związku z trwającym w tym czasie Ogólnopolskim Tygodniem Zbiórki Telefonów Komórkowych, podczas akcji do specjalnych pojemników będziemy zbierać stare telefony komórkowe. Środki zgromadzone dzięki tej akcji (oraz część środków ze zbiórki innych elektroodpadów) zostaną przeznaczone na wsparcie programu „Zielona stopa Filantropa”. Jego celem jest poprawa efektywności energetycznej placówek służących dzieciom. Dzięki zbiórce Fundacja Nasza Ziemia zakupi energooszczędne świetlówki oraz sprzęt AGD wysokiej klasy (klasa energetyczna A++), który następnie zostanie przekazany np. rodzinnym domom dziecka. Partnerami programu jest firma Braas i Greenfone, Stena Recycling należydo pierwszych jego uczestników. Więcej informacji : www.zielonastopafilantropa.pl

Wydarzenie jest objęte honorowymi patronatami władz miast, w których zbiórki są organizowane, czyli Gdyni, Łodzi, Siemianowic Śląskich, Swarzędza, Szczecina, Warszawy i Wrocławia oraz Urzędu Dzielnicy Targówek w Warszawie. Szczegółowe informacje o zbiórkach w poszczególnych miastach dostępne są na stronie www.stenarecycling.pl

Zapraszamy na stoisko SZA na festynie Rady Osiedla Ś-Z

SEGREGACJA ODPADÓW ZA GRANICĄ – Skandynawia i Niemcy

NOWOCZESNA I ZRÓWNOWAŻONA GOSPODARKA ODPADAMI W SKANDYNAWII

źródło: http://infopzs.pl

Kraje skandynawskie od lat przodują w realizacji zaleceń tzw. hierarchii postępowania z odpadami. W odróżnieniu od Polski, która z ostatniego szczebla, a zatem składowania, przekłada aktualnie nacisk na przedostatnią metodę utylizacji i unieszkodliwiania odpadów, czyli termiczne przekształcanie, kraje skandynawskie koncentrują się w pierwszej kolejności na recyklingu. Dopiero to, czego nie można mu poddać, przeznacza się do obróbki termicznej.
Istotne jest tworzenie warunków do nowoczesnej i zintegrowanej gospodarki odpadami w oparciu o postulaty zrównoważonego rozwoju. To w ich wyniku narodziła się idea hierarchii postępowania z odpadami, poczynając na minimalizacji wytwarzania, a skończywszy na najmniej preferowanym składowaniu. Aby w Polsce osiągnąć północnoeuropejskie poziomy recyklingu, należałoby, wzorem krajów skandynawskich, znacznie rozwinąć segregację u źródła wraz z infrastrukturą gniazd recyklingowych (dla odpadów opakowaniowych) oraz centrów recyklingu (odpadów wielkogabarytowych i niebezpiecznych).
Doświadczenia wykazują, że im wcześniej odpady są wyselekcjonowane, tym większą reprezentują jakość i tym lepsze są wyniki recyklingu. Można odpowiedzieć na częste wątpliwości osób kreujących uwarunkowania dla gospodarki odpadami, że społeczeństwa krajów północnej Europy nie są bardziej świadome z natury. Dobre wyniki w selektywnej zbiórce są tam efektem rzetelnej i dokładnej informacji o zrównoważonym rozwoju, zaletach recyklingu i odzysku energetycznego oraz dokładnych wskazówkach poprawnego sortowania wraz z informacją o miejscach, gdzie można pozbyć się odpadów. O tym, że Polacy nie są gorsi, świadczą choćby bardzo liczne wizyty w poznańskim ”gratowisku”, gdzie mieszkańcy mogą pozbyć się frakcji wielkogabarytowych i niebezpiecznych oraz popularność takich akcji jak festiwale recyklingu.
Z pewnością jednym z bardziej skutecznych rozwiązań w Skandynawii jest system kaucji, obejmujący opakowania po napojach. Liczby porównujące stopień recyklingu tego rodzaju odpadów w krajach bez i z tym systemem mówią same za siebie. Różnica jest kilkudziesięcioprocentowa. Tam, gdzie mieszkaniec ma zachętę w postaci odzyskanej kaucji, detalista – w postaci przychodu za każde pozyskane opakowanie, a producent/importer w zmniejszonej opłacie środowiskowej, tam poziomy zbiorki i recyklingu odpadów opakowaniowych po napojach są bliskie 100proc. Sprzyja to również automatyzacji procesu zbiorki, co przekłada się nie tylko na mniejsze koszty ekonomiczne, ale również zyski dla środowiska naturalnego. Nowoczesne, zautomatyzowane punkty zbiorki wyposażone są w mechanizmy zgniatające i tnące. Zmniejsza się w ten sposób objętość transportowanych surowców.
Warto naśladować skandynawskie zrównoważone podejście do odpadów biodegradowalnych. Znakomita większość gmin norweskich (w tym od dwóch lat gmina miejska Oslo) ma system segregacji u źródła dla spożywczych odpadów organicznych. Coraz powszechniejsze stają się biogazownie, dzięki którym odzyskuje się nie tylko energię zawartą w tych odpadach, ale również poddaje recyklingowi ważne składniki odżywcze, takie jak fosfor, którego zasoby światowe drastycznie maleją. W stolicy Norwegii rozpoczęto właśnie budowę biogazowni opartej o efektywny proces hydrolizy termicznej. Uzdatniony biogaz posłuży jako paliwo dla floty autobusów miejskich, a z pozostałego po produkcji biogazu materiału biologicznego uzyska się nawóz.
Przed Polską istnieje perspektywa skorzystania z Norweskiego Mechanizmu Finansowego, co daje nadzieję na zastosowanie tych sprawdzonych przez Skandynawów rozwiązań. Jednym z głównych priorytetów środowiskowych, obok efektywności energetycznej, ochrony bioróżnorodności i rozwoju monitoringu jest energia odnawialna, w tym produkcja biogazu na bazie odpadów organicznych.
Tekst: Anna Larsson, Green Business Norway

_________________________________________

STRATEGIA GOSPODARKI ODPADAMI W DANII

źródło: http://www.recykling.pl

Ważną cechą duńskich przepisów dotyczących odpadów jest to, że zarówno za planowanie jak i za realizację gospodarki odpadami odpowiada jeden urząd, mianowicie władze gminne. /…/Pierwszy plan w Kopenhadze jako podstawę strategii gospodarki odpadami wprowadził obowiązek ich segregacji u źródła. Każdy musi posegregować wytwarzane przez siebie odpady według kategorii określonych przepisami recyklingu. Podstawą sukcesu recyklingu jest to, aby jakość lub czystość odpadów utrzymać na możliwie wysokim poziomie, czego się prawie nie da zrobić przy późniejszym sortowaniu.

Najlepszym tego przykładem jest gospodarka odpadami budowlanymi i rozbiórkowymi, które przed 1990 rokiem w 90% składowano na wysypiskach. Dziś 89% tych odpadów jest ponownie zagospodarowanych. Dziś recyklingiem objęte jest 51% pozostałych odpadów przemysłowych. System oparto na zasadzie, że „kto zanieczyszcza ten płaci”. Producenci odpadów płacą bezpośrednio przedsiębiorstwu wywożącemu odpady lub zakładowi przeróbczemu, pokrywając koszty wywozu i przerobu. Władze miejskie nie są włączone w ten system opłat, mają tylko obowiązek śledzenia cen. Dlatego ten system umożliwia zarówno skuteczną ochronę środowiska poprzez ustalanie kryteriów umów i konkurencyjną grę rynkową cenami i jakością oferowanych usług.
/…/ Wydaje się, że segregację u źródła można wdrożyć bez większych skutków dla przedsiębiorstw przemysłowych i handlowych. Dodatkowe koszty związane z organizacją segregacji u źródła, pokrywane są przez oszczędności na gospodarce odpadami, a na niektórych frakcjach odpadów nawet się zarabia.
Dziś największym wyzwaniem jest minimalizacja ilości i zapobieganie powstawaniu odpadów.

Recykling, oczywiście, zmniejsza zagrożenia dla środowiska wywoływane wydobywaniem surowców pierwotnych, ale największą korzyść dla środowiska daje bezpośrednie ponowne wykorzystanie pewnych rzeczy, zamiast ich marnowania. Stacje recyklingu mogą znaleźć miejsce dla takich rzeczy i każdy kto tam znajdzie coś użytecznego będzie sobie to mógł wziąć bezpłatnie. Pewne osiedla mieszkaniowe przeprowadziły swoje własne doświadczenia, aby sprawdzić jak daleko można się posunąć z segregacją odpadów u źródła. Zorganizowały kompostownie odpadów żywności wegetariańskiej. Doświadczenia te wykazały wielką skłonność mieszkańców do podejmowania wysiłków na rzecz zmniejszenia wpływów wywieranych na środowisko. Oprócz standardowego podejścia, przewidującego podział odpadów na 9 frakcji, lokalne plany recyklingu przewidują ochotniczy podział na większą ilość frakcji.

Praktycznym celem (w Danii) jest zmniejszenie ilości odpadów składowanych na wysypiskach z obecnych 4% do nie więcej niż 2% całkowitej ilości odpadów. Planuje się również zmniejszenie ilości odpadów spalanych, przez zwiększenie recyklingu głównie takich typów odpadów jak papier, karton, sztuczne tworzywa, szkło i odpady żywności.

________________________________

SORTOWANIE ŚMIECI W NIEMCZECH

źródło:  http://forum.przemysl24.pl

Osobiście, mieszkając kiedyś przez kilka lat w Niemczech miałem okazję przyjrzeć się jak funkcjonuje tamtejsza segregacja odpadów i śmieci. Poczynając od faktu działań informacyjno-pedagogicznych już od poziomu szkoły podstawowej (a nawet przedszkola) dzieci niemieckie uczone są jak należy segregować śmieci. Jak mocno mają to we krwi świadczy fakt, o którym mogłem się naocznie przekonać nawet w Polsce. Mianowicie pewien zaprzyjaźniony Niemiec odwiedzając mojego znajomego w Przemyślu stwierdził w pewnym momencie, że swoje zużyte baterie R6 musi jednak wziąć z powrotem do Niemiec, aby je tam wrzucić do odpowiedniego kontenera, ponieważ u nas takiego nie znalazł… Znamienne prawda? Otóż jak się okazuje tak myśli większość Niemców, ponieważ świadomość proekologiczną w zakresie segregacji odpadów mają wpojoną od dziecka.
Poza tym od 2003 roku istnieje w Niemczech tzw. „system depozytowy” polegający na możliwości zwrotu kaucji nawet po – uwaga: JEDNORAZOWYCH (!) opakowaniach po napojach. Ciekawostką jest to, że dotyczy to opakowań zarówno szklanych, jak i plastikowych np. po wypiciu 1,5 l wody mineralnej. U nas jak wiadomo takie puste butelki typu PET (politereftalan etylenu), np. po Muszyniance, którą sam najczęściej pijam, się po prostu wyrzuca. W Niemczech można za taką jedną 1,5 litrową butelkę dostać o ile pamiętam 0,25 Euro. Nie dziwi więc w ogóle fakt, że na niemieckich ulicach nie widać żadnych pustych butelek, ani szklanych, ani plastikowych. Proste, a jakie skuteczne nieprawdaż? Dlatego też w Niemczech do hut wraca aż około 80% zużytych opakowań szklanych, a w Szwajcarii ilość ta dochodzi nawet do 100%.
Jeśli chodzi o samo wyrzucanie śmieci – to w przeciwieństwie do Anglii, gdzie jak widziałem osobiście, śmieci pakuje się do worków i po prostu wystawia na ulicę – w Niemczech wygląda to o wiele bardziej profesjonalnie. Po pierwsze są na to kontenery wydzielone indywidualnie na różne rodzaje śmieci i odpadków. Jest więc kontener na papier i makulaturę (niebieski), kontenery na szkło – białe, brązowe i zielone (w adekwatnych kolorach), kontenery na odpady biologiczne, kontenery na metal, itp.
Oprócz indywidualnych kontenerów stojących przed każdym domem, istnieje też druga możliwość – można odpady nietypowe jak np. sprzęt AGD-RTV, różne części metalowe, czy substancje niebezpieczne zawieźć bezpośrednio do dużej miejskiej sortowni odpadów.
Można także nawet kilka razy w roku rzeczy zwłaszcza o dużych gabarytach np. meble – po prostu wystawić na ulicę. Przyjadą po nie służby miejskie wyznaczone w danym dniu zgodnie z rocznym planem ustalonym przez gminę dla danej ulicy, czy całych dzielnic miasta. Polacy nazywają takie akcje „Wystawkami”, a Niemcy po prostu „Sperrmüll”, czyli wystawianiem odpadów przestrzennych o dużej objętości.
Sortownie odpadów i śmieci („Mülltrennungsanlage”, „Müllsortierungsanlage”) w Niemczech, trzeba przyznać, robią naprawdę duże wrażenie.
Są to najczęściej wielkie boksy i kontenery, do których wrzuca się oddzielnie: odpadki biologiczne, zużyte ubrania i buty, książki, gazety, kartony i tekturę, wszelkiego rodzaju opakowania (oddzielnie plastik, oddzielnie szkło, oddzielnie metal- np. puszki po napojach), stare sprzęty domowe z materiału, drewno, materace, sprzęt AGD-RTV (pralki, lodówki, komputery), urządzenia i substancje i niebezpieczne (baterie, akumulatory), itp. W większości odpadki te są następnie zgniatane w dużych zgniatarko-prasowarkach, itd. Same zgniatarki (małe kompaktowe automaty) do zużytych butelek plastikowych znajdują się często w samych marketach typu, Real czy Lidl. /…/

GMO – droga donikąd

Celem tego artykułu jest przybliżenie faktów, które są ukrywane lub podawane skrótowo i niejasno. Tymczasem chodzi o kluczowe dla wszystkich sprawy: niezależność żywieniową, nasze zdrowie, stan środowiska naturalnego.

Jeśli natychmiast nie podejmiemy zdecydowanych działań, to w nadchodzących latach triumf odniosą ponadnarodowe korporacje. Zaleją one rynki niechcianą, szkodliwą dla zdrowia i środowiska żywnością modyfikowaną genetycznie (GMO). Wkrótce możemy być pozbawieni możliwości wyboru żywności, którą chcemy produkować i konsumować. Lokalne i regionalne działania przeciw GMO mają kluczowe znaczenie dla zapewnienia dalszego istnienia rolnictwa wolnego od GMO, żywności bez GMO oraz naturalnej różnorodności biologicznej.

Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC, zajmuje stanowisko, że:

a) NIE JEST MOŻLIWE WSPÓŁISTNIENIE UPRAW GM OBOK UPRAW BEZ GMO; dopuszczenie do współistnienia doprowadzi do niekontrolowanego i niemożliwego do zatrzymania zanieczyszczenia upraw,

b) GMO stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt, środowiska naturalnego, tradycyjnego rolnictwa i lokalnej ekonomii,

c) Jedynym skutecznym sposobem obrony jest wprowadzanie całkowitego moratorium/zakazu upraw GMO oraz stopniowe wycofywanie ze sprzedaży żywności i pasz zawierających GMO.

Ze stanowiskiem Koalicji zgadzają się miliony rolników, naukowców, polityków i zwykłych konsumentów zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Unii Europejskiej.

Co to jest GMO?

GMO to Genetycznie zModyfikowany Organizm (organizm transgeniczny). Na stronie Ministerstwa Środowiska można przeczytać: …Organizm genetycznie zmodyfikowany to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych…

Innymi słowy, genetyczna modyfikacja w przypadku GMO oznacza sztuczne wstawienie obcych genów do materiału genetycznego danego organizmu. Geny przenosi się przekraczając granice między gatunkami, np. geny zwierząt do rośliny. Metody przy tym stosowane są nieprecyzyjne. Nigdy w przyrodzie takie organizmy nie powstają w sposób naturalny, np. pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, karp i ryż z genami człowieka, sałata z genem szczura, soja i kukurydza z genami bakterii.

Dr Zbigniew Hałat, lekarz specjalista epidemiolog, wyjaśnia: Organizmy genetycznie zmodyfikowane (Genetically Modified Organisms – GMO) są jednostkami biologicznymi zdolnymi do replikacji i przenoszenia materiału genetycznego, w których materiał genetyczny został zmieniony w sposób niezachodzący w warunkach naturalnych. Promotory i wektory – nośniki obcych genów wprowadzanych do genomu gospodarza – z założenia mają przełamać barierę genetyczną, np. pomiędzy światem roślin i zwierząt. W tym celu wykorzystywane są agresywne wirusy, jak wirus mięsaka Rousa. W przebiegu procesu tylko nikła część organizmów ulega modyfikacji i dla ich oddzielenia od niezmodyfikowanej reszty wszystkie poddaje się działaniu antybiotyków, w tym należących do grup stosowanych w lecznictwie, jak aminoglikozydy lub tetracykliny. Przeżywają tylko te konstrukty genetyczne, które wyposażono w markerowe geny oporności na antybiotyki. Z rakotwórczych wirusów mogą powstać nowe zarazki o nie dających się przewidzieć losach, a zmodyfikowane organizmy mogą przenieść antybiotykooporność na ludzi, zwierzęta i rośliny. Krytycznym problemem jest plejotropia, czyli zaskakująca ekspresja pojedynczego genu w jego nowej lokalizacji w konstelacji genów gospodarza, prowadząca do nieoczekiwanych i licznych efektów w zmodyfikowanym organizmie. Niespodziewanie mogą pojawić się białka, w tym toksyny i alergeny, będące powodem wielu zagrożeń zdrowia człowieka i środowiska.

Niespełnione obietnice – zagrożenia GMO

Genetycznie zmodyfikowane rośliny uprawia się komercyjnie dopiero od 14 lat. 70% światowej produkcji roślin GM odbywa się w USA i Kanadzie, 20% w Argentynie, 5% w Brazylii, 4% w Chinach. W 27 krajach UE uprawy te reprezentują zaledwie 0,02% powierzchni gruntów rolnych.

Wprowadzeniu roślin GM na rynek towarzyszyły kampanie wielkich korporacji, obiecujące:

uzyskanie wyższych plonów
mniejsze zużycie herbicydów
rozwiązanie problemu głodu na świecie
możliwość zachowania czystości naturalnych nasion

Po 14 latach komercyjnych upraw i niezależnych doświadczeń prawda okazuje się być inna. Uprawy genetycznie modyfikowane znacząco przyczyniły się do zwiększonego stosowania środków chemicznych, nie dają większych plonów, nie chronią przed szkodnikami i chwastami, a także przyczyniły się do pogłębiania głodu na świecie. Wprowadzenie technologii GM zaburza równowagę przyrody w istniejących ekosystemach i w dalszej kolejności powoduje najgorsze skutki, jak wyjałowienia gleby, niskie plony, stałe zagrożenia chorobami. Warto pamiętać, że miliony tradycyjnych rolników zachowuje swoje nasiona lub wymienia je z sąsiadami. To ich podstawowe prawo. Odebranie im tego prawa poprzez patentowanie nasion czy roślin to niszczenie podstaw ich bytu.

Rzeczywisty problem głodu nie tkwi w braku żywności; na świecie produkuje się ją w wystarczającej ilości! Głód jest wynikiem niewłaściwej polityki rolnej i niewłaściwej dystrybucji żywności. Technologia genetyczna niszczy związki rolniczej agrokultury. Jeżeli dopuścimy do dalszego szerzenia się technologii agrogenetycznej, bieda i głód będą się zwiększać – mówi dr Vandana Shiva z Indii. Jedynymi beneficjentami wprowadzania GMO są ponadnarodowe korporacje!

Dr Charles Benbrook, jeden z bardziej znanych niezależnych ekspertów ds. rolnictwa, podaje, że GMO raz wprowadzone do środowiska nie mogą być z niego usunięte i kontrolowane. W wyniku wprowadzenia do upraw genetycznie modyfikowanych ziaren, amerykańscy farmerzy stracili miliardy dolarów z eksportu. W południowo-wschodnim rejonie Ameryki, gdzie niemal całkowicie przesunięto uprawę soi i bawełny w kierunku ich genetycznie zmodyfikowanych odpowiedników, rolnictwo jest niemal na skraju załamania. Rekordy bije liczba wykorzystywanych środków ochrony roślin i przez to zyskowność farm gwałtownie spada [GM Watch, 2005].

Rolnicy, którzy kupują ziarno GM, uzależniają się od chemicznych korporacji, ziarna są patentowane i trzeba je kupować co roku od producenta (nie wolno wysiewać zebranych ziaren). Percy Schmeiser, kanadyjski rolnik, którego pola rzepakowe zostały zapylone rzepakiem GM uprawianym na sąsiednich polach, został zrujnowany przez Monsanto, biotechnologicznego giganta, który oskarżył go o przywłaszczenie „intelektualnej własności”. Od lat używam własnych nasion. Teraz mówi mi się, że nie wolno mi tego robić, jeżeli mój sąsiad wysiewa zmienione genetycznie ziarno. Materiał GM przenika na moje pola w drodze zapylenia i zawiania podczas żniw i ja muszę jeszcze za ten brud płacić tantiemy licencyjne – powiedział Percy dla BBC w 2003 roku.

Stwierdzono, że na dużą skalę dochodzi do krzyżowania między roślinami GM a konwencjonalnymi. Pyłki roślin GM są przenoszone przez wiatr, owady i ludzi na sąsiednie uprawy i nie sposób temu zapobiec. Badania w Central Science Laboratory (Anglia) potwierdziły, że pyłki rzepaku mogą być roznoszone na odległość 26 km. Natomiast badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Reading (Anglia) wykazały, że rzepak oleisty GM krzyżuje się w drodze zapylenia z dziko rosnącymi gatunkami kapustowatych brassicaceae (kalarepa, rzepa, buraki pastewne, rzodkiew), tworząc superchwasty [Tom Clarke, Nature, 2003].

Zagrożenia dla rolników, środowiska i lokalnej ekonomii

Genetycznie zmodyfikowane nasiona, rośliny i inne organizmy są patentowane, co zwiększa kontrolę ponadnarodowych korporacji nad rolnikami oraz produkcją i konsumpcją żywności. Wartość ich gruntów ornych spada ze względu na zanieczyszczenie przez GMO, które pozostaje w glebie kilkanaście lat. Rolnik z Dakoty (USA), Tom Wiley, mówi: Rolnicy są oskarżeni o użycie GMO, które znalazło się na ich polach w wyniku zapylenia. Rolnicy nie chcą tych nasion. Ken Ralph z Tennessee spędził 4 miesiące w więzieniu i zapłacił 1,8 mln dolarów kary za ponowne użycie nasion soi GM [CFS, 2004]. Korporacje przejmują dalszą kontrolę nad reprodukcją nasion. Obecnie 10 największych firm produkujących nasiona opanowało 67% rynku światowego.

Kolejny problem stanowią superchwasty. Odporny na herbicydy szczep przymiotna kanadyjskiego (ang. horseweed) rozprzestrzenił się dotychczas w 10 stanach USA. Rolnicy nie mogą sobie z nim dać rady, nawet jeśli stosują trzykrotnie bardziej stężone dawki herbicydów w dwukrotnie większych dawkach niż zalecane. Superchwasty osiągają ponad 3 metry wysokości, rosną szybko, a jedna roślina wytwarza ponad 200 tysięcy wiatrosiewnych nasion [Juliana Barbassa, ENN, 2005].

Badacze z Narodowego Uniwersytetu w Formosie (Argentyna) przedstawili raport stwierdzający, że tysiące farmerów uprawiających genetycznie modyfikowaną soję zostało zmuszonych do użycia mocnych dawek chemii przeciw odpornym chwastom. Trucizna została przewiana do sąsiednich gospodarstw. Lokalni rolnicy przedstawiają szokujące raporty: Obudziliśmy się w spustoszonej scenerii. Prawie wszystkie nasze zbiory były bardzo zniszczone. Przez następne kilka dni i tygodni kurczaki i świnie umierały, a krowy i kozy rodziły umarłe lub zdeformowane młode. W dalszych miesiącach okoliczne drzewa bananowe wyrosły zdeformowane i skarłowaciałe, i nie rodziły owoców [Sue Branford, New Scientist, 2004].

Transgeniczne rośliny z genami bakterii Bt wytwarzają truciznę zabijającą szkodniki. Trucizna ta jest jednak szkodliwa również dla owadów pożytecznych.

Konsumenci (70–80%) z całej Europy reagują silnym sprzeciwem wobec GMO. Mimo tego ponadnarodowe korporacje, USA, WTO, UE i część władz krajowych wpychają GMO na stoły i pola. Sondaż opinii publicznej, przeprowadzony we wszystkich 25 krajach UE na grupie 25000 osób przez Eurobarometr, potwierdza niechęć społeczeństwa do żywności GM. Wynika z niego, że trzy czwarte osób jest przeciwne eksperymentowaniu z genami przy produkcji żywności. Uważają oni, że genetycznie zmodyfikowana żywność jest niepotrzebna, moralnie nie do zaakceptowania i stanowi zbyt duże zagrożenie dla społeczeństwa.

Zagrożenia zdrowia i wartości etycznych

Nigdy wcześniej genetycznie zmodyfikowane organizmy nie były częścią ludzkiej diety. Nie zbadano, czy są one bezpieczne.

Karmienie szczurów kukurydzą zmodyfikowaną genetycznie wywołało dramatyczne efekty, m.in. podwyższoną liczbę białych krwinek w przypadku samców, zmniejszoną liczbę nierozwiniętych czerwonych krwinek oraz znaczący wzrost poziomu cukru we krwi u samic, a także częstsze występowanie zaburzeń pracy nerek u samców (np. zapalenia).

Wysoki poziom śmiertelności i zaburzenia wzrostu u szczurzego potomstwa to wynik karmienia ich matek genetycznie modyfikowaną soją. Z badanej próby matek karmionych soją GM, aż 55,6% szczurzego potomstwa zmarło w ciągu 3 tygodni. Dla porównania – tylko 9% takich szczurów umierało, gdy były karmione naturalną soją oraz 6,8% w przypadku, gdy matki w ogóle nie były karmione produktami zawierającymi soję [RNA, 2005].

80% macior karmionych paszą z GMO miało problemy z płodnością. W październiku 2000 r. Jerry Rosman [rolnik i technik żywieniowy ze stanu Iowa, USA] rozpoczął karmienie swoich 200 macior paszą zrobioną z kukurydzy GM, którą uprawiał w swoim gospodarstwie. Obecnie Rosman wierzy, że ta decyzja kosztowała go milion dolarów, utratę macior i stada krów i być może utratę całego gospodarstwa. […] 80% jego macior miało problemy z płodnością – maciory się nie prosiły [The Defender, wiosna 2006].

Aby przekonać obywateli do upraw GMO, politycy uknuli definicję koegzystencji = współistnienia = sąsiedztwa roślin GMO z uprawami tradycyjnymi, twierdząc, że gdy zachowa się odpowiednią odległość, to można bezpiecznie prowadzić te dwa rodzaje upraw. Koegzystencja to tylko polityczne hasła, które mają być rozumiane jako możliwość prowadzenia upraw bez GMO obok upraw zmodyfikowanych genetycznie bez ryzyka zanieczyszczenia tych pierwszych. W praktyce współistnienie roślin genetycznie zmodyfikowanych z roślinami naturalnymi nie jest możliwe.

Ustawy i akty regulujące tzw. współistnienie roślin GM i roślin tradycyjnych, polegające np. na wprowadzaniu zapór zasiewowych i odległości między uprawami, nie sprawdzają się i nie gwarantują czystości ziarna. Na przykład w USA, po 10 latach stosowania roślin GM zanieczyszczenie upraw tradycyjnych sięga 80%, pomimo iż obiecywano rolnikom, że nie będzie większe niż 1% [EkoConnect, 2005].

Aby zobrazować, jak szybko postępuje zanieczyszczenie upraw tradycyjnych przez uprawy GM rozważmy przykład. Wysiewamy 600 000 ziaren. Gdyby zanieczyszczenie przez GMO wynosiło 0,5% (proponowana przez UE dopuszczalna granica, gdy producent nie musiałby o tym informować), to z 3000 ziaren wykiełkują na polu transgeniczne rośliny i rolnik nie będzie o tym wiedział!

Zakazy upraw GMO i Strefy wolne od gmo

W Unii Europejskiej dopuszczono dwie uprawy genetycznie zmodyfikowanych roślin: kukurydzę MON810 i ziemniak Amflora. Oficjalne zakazy upraw kukurydzy MON810 wprowadziło już dziewięć krajów UE: Grecja, Węgry, Austria, Luksemburg, Niemcy, Francja, Włochy, Szwajcaria, Bułgaria (zobacz mapę: http://www.icppc.pl/antygmo/2010/06/zakazy-na-gmo-w-ue/). Zakazy uprawy ziemniaków Amflora wprowadziły dopiero 3 kraje, ale ziemniak ten został dopuszczony w zeszłym roku.

Ponadto około 180 dużych regionów (województw) i ok. 4500 mniejszych regionów (powiaty, gminy, wsie) zadeklarowało się jako strefy wolne od GMO. Strefy te nie są respektowane ani przez rządy, ani przez Komisję Europejską. Celem powstawania takich stref jest wymuszenie na rządach zrewidowania swojej polityki i doprowadzenie do zakazu upraw GMO.

Sytuacja w Polsce

W Polsce wszystkie Sejmiki Wojewódzkie zadeklarowały chęć tworzenia stref wolnych od GMO, podpisując odpowiednie dokumenty. Tym samym cała Polska ogłosiła się strefą wolną od GMO! Oto wykaz województw, daty oraz rodzaj dokumentu, jakie podpisały sejmiki: podkarpackie (uchwała z dnia 27.09.2004); małopolskie (rezolucja z dnia 29.11.2004); podlaskie (stanowisko z dnia 30.12.2004); lubelskie (stanowisko z dnia 31.01.2005); kujawsko-pomorskie (stanowisko z dnia 28.02.2005); mazowieckie (uchwała z dnia 07.03.2005); wielkopolskie (uchwała z dnia 21.03.2005); łódzkie (stanowisko z dnia 31.03.2005); pomorskie (uchwała z dnia 11.04.2005); śląskie (uchwała z dnia 25.04.2005); dolnośląskie (uchwała z dnia 06.06.2005); zachodniopomorskie (uchwała z dnia 20.06.2005); lubuskie (uchwała z dnia 27.06.2005); opolskie (uchwała z dnia 25.10.2005); warmińsko-mazurskie (uchwała z dnia 29.11.2005); świętokrzyskie (uchwała z dnia 06.02.2006).

Najczęściej podawane przez władze wojewódzkie powody tworzenia stref wolnych od GMO:

troska o ochronę zdrowia i życia mieszkańców, przyszłość gospodarstw eko-agroturystycznych, ekologicznych, tradycyjnych i konwencjonalnych bez GMO oraz zachowanie różnorodności biologicznej.
GMO stwarza jawne zagrożenie dla zdrowia ludzi oraz trwałe skażenia środowiska, prowadząc do nieodwracalnego zniszczenia unikalnej struktury polskiego rolnictwa i biologicznej różnorodności polskiej przyrody.
wprowadzenie upraw GM spowoduje znaczne obniżenie wartości rynkowej polskich produktów i poważnie utrudni jej eksport na rynek europejski. Należy skorzystać z szansy, przed jaką stoi całe polskie rolnictwo i tworzyć wizerunek kraju, w którym produkuje się zdrową żywność.
tak zwana koegzystencja (współistnienie, sąsiedztwo) upraw tradycyjnych i genetycznie zmodyfikowanych jest niemożliwa. Komisja Europejska w swojej rekomendacji z 21.07.2003 przerzuca odpowiedzialność za stworzenie warunków do tzw. koegzystencji na lokalne władze samorządowe, wiedząc, że jest to niemożliwe.

Stanowiska sejmików poparły dziesiątki powiatów, gmin i miast. Niestety decyzje podjęte przez lokalne samorządy nie mają mocy prawnej. Mają jednak niezwykle duże znaczenie edukacyjne i lobbingowe. Dają mocny sygnał rządowi RP, Komisji Europejskiej, Parlamentowi Europejskiemu i innych krajom członkowskim, że Polacy nie chcą GMO!

Ta aktywna postawa samorządów, organizacji rolniczych i ekologicznych doprowadziła do podpisania przez Rząd RP ustawy wprowadzającej zakaz sprzedaży nasion genetycznie zmodyfikowanych oraz zakaz wprowadzania do polskiego rejestru roślin i nasion GMO. W ustawie z dnia 27 kwietnia 2006 r. o zmianie ustawy o nasiennictwie oraz ustawy o ochronie roślin, obowiązującej od 2 lipca 2006 r., czytamy: Odmian genetycznie zmodyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru […] Materiał siewny odmian genetycznie zmodyfikowanych nie może być dopuszczony do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. To bardzo dobry krok w kierunku tworzenia z Polski kraju wolnego od GMO.

Konieczne jest jednak wprowadzenie jasnego zakazu upraw, podobnie jak zrobiły to inne kraje UE, bowiem zwolennicy GMO przywożą nasiona z sąsiednich krajów i namawiają nieświadomych rolników do prowadzenia upraw. Niestety obecny rząd, mimo oficjalnych oświadczeń, nie robi nic, aby zapobiec zanieczyszczeniu polskich pól przez uprawy GMO. Tak więc szerzą się nielegalne uprawy z cichą akceptacją rządu, który powtarza, że nie może nic zrobić.

GMO tylnymi drzwiami

Po likwidacji mączek zwierzęcych, które zawierały duże ilości białka, na rynek pasz weszła soja. Jest to soja genetycznie zmodyfikowana. Konieczny jest powrót do tradycyjnych pasz. Soję można z powodzeniem wymienić na peluszkę, groch, bobik, łubin. Są to rośliny, które rosną u nas bardzo dobrze. Rolnicy mogą je siać w mieszankach ze zbożami. Będą z tego dwie korzyści – dobra pasza bez GMO i dobre stanowisko na polu pod inne rośliny.

Poza tym niemodyfikowana soja i jej produkty są dostępne na międzynarodowym rynku w dużych ilościach i w cenach niewiele wyższych od tych z GMO.

W Niemczech i we Francji wprowadzono etykiety ze słowami „Karmione paszą bez GMO”, dotyczące mięsa i produktów mlecznych.

Tymczasem w Polsce w wyniku niekontrolowanej prywatyzacji sektora zaopatrzenia i produkcji pasz organy państwa całkowicie pozbawiły się kontroli nad prawidłowością jego działania, a w konsekwencji nad bezpieczeństwem żywnościowym kraju. Nie można dopuścić, aby GMO zdominowały gospodarstwa. Polska wieś jest najważniejszą bazą surowcową dla kraju a celem jest przywrócenie suwerenności żywnościowej.

W sejmie wkrótce odbędzie się głosowanie dotyczące nowej propozycji ustawy o GMO, która otwiera Polskę na komercyjne uprawy GMO. Nie można do tego dopuścić.

Należy domagać się natychmiastowego wprowadzenia zakazu upraw GMO oraz egzekwowania wykonywania obowiązków w zakresie kontroli, monitoringu i penalizacji przypadków nielegalnych upraw przez powołane w tym celu resorty i podległe im służby.

Polacy powinni zrobić wszystko, aby chronić swoje zdrowie, różnorodność biologiczną, dobrej jakości żywność, rodzinne gospodarstwa rolne oraz lokalną ekonomię przed genetycznym eksperymentem wymykającym się spod kontroli.

Jadwiga Łopata

Manifestacja za VETEM Prezydenta – przeciw ustawie o nasiennictwie

11 sierpnia 2011 g. 11:00
Lokalizacja: Wały Chrobrego, Szczecin

Organizatorzy: Szczecińska Zielona Alternatywa oraz Zieloni 2004 (koło szczecińskie)
Cel: nakłonienie Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego do zawetowania ustawy o nasiennictwie.

Przyjdź i wyraź swoją dezaprobatę wobec ustawy przyjętej głosami koalicji PO-PSL. Co możesz zrobić? Zabierz ze sobą warzywa. Ułożymy z nich napis

,,STOP GMO, TAK DLA VETA”


Według art. 3 ustawy z dnia 22 czerwca 2001 r. o organizmach genetycznie zmodyfikowanych GMO to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych wskutek krzyżowania lub naturalnej rekombinacji.

Jeśli ktoś twierdzi, że GMO jemy od tysiącleci bo DNA podlega naturalnym zmianom albo twierdzi, że modyfikacje takie jak w GMO następują naturalnie, to zupełnie nie wie o czym mówi albo świadomie wprowadza dezinformację. Żeby nie było tego typu wątpliwości, trzymajmy się oficjalnej definicji organizmów GM (genetycznie modyfikowanych) mówiącej, że modyfikacja taka nie zachodzi w warunkach naturalnych.

Konieczne jest też wyjaśnienie, że nie każdy organizm GM to żywność GM. Genetyczna modyfikacja organizmów to po prostu technologia, która służy również do produkcji leków, nie tylko żywności. Cała wielka debata i wszelkie kontrowersje dotyczą żywności GM, czyli spożywania na co dzień produktów modyfikowanych genetycznie oraz uprawa ich w otwartym polu. Zabawa genami w zamkniętym laboratorium to nie to samo co wypuszczenie żywych organizmów do środowiska w którym żyjemy.

Większość osób, w tym naukowców przeciwnych GMO tak naprawdę sprzeciwia się spożywaniu żywności GMO oraz uwalnianiu żywych zmodyfikowanych organizmów do środowiska, a nie wytwarzaniu GMO w zamkniętych laboratoriach.
Więcej informacji znajdziecie na stronie: http://www.izba-ochrona.pl​/

Czekamy na veto Pezydenta ws ustawy o nasiennictwie (gmo)

Trwają protesty przeciwników legalizacji upraw organizmów genetycznie modyfikowanych w Polsce. Koalicja „Polska Wolna od GMO” złożyła w kancelarii Prezydenta APEL o odrzucenie nowelizacji ustawy o nasiennictwie.

………………Warto posłuchać wywiadu Jacka Żakowskiego z ………………Dorotą Meterą, ekspertem rolnictwa ekologicznego ………………http://www.tok.fm/TOKFM/0,88789.html

‚…W naszym głębokim przekonaniu ustawa narusza podstawowe prawa Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, w zakresie ochrony zdrowia, ochrony środowiska i ochrony własności rolnej, w skutek wprowadzenia w niej regulacji zezwalających na uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych…’ piszą autorzy
apelu reprezentujący tysiące rolników i konsumentów.

Nowelizacja ustawy o nasiennictwie, przegłosowana bez poprawek 29 lipca w Senacie znosi zakaz wpisu nasion genetycznie modyfikowanych do Krajowego Rejestru. Wskutek nowej ustawy o nasiennictwie zmianie ulegnie również proces decyzyjny rejestracji nowych nasion. Nowe przepisy likwidują Komisję ds. Nasiennictwa, która dotychczas kolegialnie podejmowała decyzje o wpisaniu nowych upraw do Krajowego Rejestru. Od wejścia ustawy w życie decyzję podejmować będzie jednoosobowo Dyrektor COBORU, Centralnego Ośrodka Badań Odmian Roślin Uprawnych, podlegający Ministrowi Rolnictwa. Według Koalicji Polska Wolna od GMO, jest to zapis korupcjogenny.

– Nowe zapisy są korzystne wyłącznie dla korporacji dostarczających na polski rynek np. nasiona genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810, wbrew zakazowi zawartemu w obowiązującej ustawie nasiennej z 2003 r. ( z późn. zm.)
W sytuacji gdy 9 krajów Unii Europejskiej zakazało upraw tej transgenicznej odmiany, Polska jest przedmiotem intensywnego lobbingu międzynarodowych koncernów biotechnologicznych. Wszystko wskazuje na to, iż efektem takich działań było skłonienie Rządu i Parlamentu do wprowadzenia zmian do ustawy nasiennej pisanych pod ich dyktando.
Uprawy transgenicznej kukurydzy MON 810 skutkują uwolnieniem do środowiska i niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się wytworzonych na drodze manipulacji genetycznych genów produkujących toksynę niszczącą owady, co powoduje zagrożenia środowiskowe i zdrowotne oraz nieodwracalne, negatywne skutki dla ekologicznego i tradycyjnego rolnictwa polskiego.
Ustawę uchwalono bez konsultacji społecznych na temat GMO, mimo że nakazuje tego prawo polskie i międzynarodowe; bez kampanii edukacyjnej społeczeństwa, a przede wszystkim wbrew wiedzy i woli większości Polaków, którzy jak wskazują sondaże, w ok. 75% nie chcą spożywać transgenicznej żywności.
W związku z uzasadnioną obawą, że zmiana przepisów ustawy nasiennej spowoduje bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa biologicznego Polski, Koalicja Polska Wolna od GMO oficjalnie wystąpiła do Biura Bezpieczeństwa Narodowego o rozpatrzenie sprawy według właściwości tego Urzędu.
Równocześnie zapowiadamy podjęcie kroków zmierzających do wyjaśnienia kulisów przebiegu procesu nowelizacji ustawy nasiennej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

APEL DO PREZYDENTA:
http://polska-wolna-od-gmo​.org/doc/APEL%20Koalicji%2​0POLSKA%20WOLNA%20OD%20GMO​%20do%20Prezydenta%20RP%20​o%20odrzucenie%20Ustawy%20​o%20nasiennictwie_2.pdf <http://polska-wolna-od-gmo​.org/doc/APEL Koalicji POLSKA WOLNA OD GMO do Prezydenta RP o odrzucenie Ustawy o nasiennictwie_2.pdf

PISMO DO BBN:
http://polska-wolna-od-gmo​.org/doc/Pismo_do_Biura_Be​zpiecze__stwa_Narodowego.j​pg

APEL DO Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego w sprawie odrzucenia projektu nowej ustawy o nasiennictwie

29 lipca Senat zatwierdził wadliwą ustawę dopuszczającą tylną furtką obrót nasionami modyfikowanymi genetycznie na terenie Polski.

http://www.facebook.com/event.php?eid=147326495347740

Piszmy listy do Prezydenta z prośbą o skierowanie tej ustawy do rozpatrzenia przez Trybunał Konstytucyjny!

Tutaj link do strony Prezydenta:
http://www.prezydent.pl/ko​ntakt/ok.html

Duże wrażenie robi wysyłanie listów tradycyjnych, a przede wszystkim pocztówek. Zasypmy Kancelarię naszą korespondencją!!!!!

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

Szanowny Panie Prezydencie!

Zwracamy się do Pana z pilnym apelem o odrzucenie projektu nowej ustawy o nasiennictwie, bowiem:

1. Sposób w jaki próbuje się ją przeforsować jest drastycznym przykładem braku poszanowania obowiązującego prawa. Nie przeprowadzono konsultacji społecznych w tej kluczowej sprawie, dotyczącej każdego Polaka. Nie zaproszono do konsultacji tak ważnych organizacji społecznych jak Koalicja „POLSKA WOLNA OD GMO”, Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi, Instytut Spraw Obywatelskich, EKOLAND, Instytut Zrównoważonego Rozwoju.

2. Z treści obowiązującej ustawy o nasiennictwie z roku 2003 wykreślono zapisy Art. 5 ust 4. w brzmieniu : „Odmian genetycznie zmodyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru.” (Dz.U. z 2007 r. Nr. 41, poz. 271 z późn. zm. ). Ustawa zawiera także nieprecyzyjne regulacje w sprawie nasion i roślin GMO, co zostanie wykorzystane jako kolejna furtka prawna przez tych, którym zależy, aby w Polsce uprawiać GMO. To też jest szokujący dowód braku respektu dla żądań zdecydowanej większości WYBORCÓW, którzy chcą Polski wolnej od GMO. W dodatku wszystkie Sejmiki Wojewódzkie (już w latach 2004-2006!) wyraziły swój mocny sprzeciw przeciwko GMO w stosownych uchwałach i rezolucjach opowiadając się za przekształceniem wszystkich województw (czyli całej Polski) w strefy wolne od GMO. Współistnienie rolnictwa wolnego od GMO z tym stosującym GMO jest bowiem NIEMOŻLIWE, co zostało wielokrotnie udowodnione w praktyce. Skażenie genetyczne zbiorów i ziarna siewnego z tradycyjnych upraw jest nieuniknione i nieodwracalne, a koszty zanieczyszczenia są przerzucane na społeczeństwo. Ponadto rząd RP wprowadza w błąd opinię publiczną przekonując, że nie może wprowadzić zakazu na uprawy GMO ze względów prawnych. Sąd Unii Europejskiej (dawniej sąd pierwszej instancji) ogłosił 9 grudnia 2010 roku wyrok w którym unieważnił decyzję Komisji Europejskiej, zabraniającej Polsce wprowadzenia zakazu upraw roślin genetycznie modyfikowanych (GMO). Unieważnienie decyzji KE, która zabraniała Polsce wprowadzenia zakazu upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych oznacza w praktyce, że polski ustawodawca może wprowadzić zapis o zakazie uprawiania roślin GMO do polskiego prawa, podobnie jak zrobiły to inne kraje UE. Nie jest prawdą, że brak obecnie w Polsce przepisów o zasadach bezpiecznego obrotu i stosowania GMO. Normy prawne w tym zakresie opisuje Ustawa o GMO z dnia 22 czerwca 2001 r. Więcej na stronie Koalicji.

3. Ustawa ta spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych nasion, a zatem lekceważenie dorobku polskich naukowców, rolników i organizacji rolniczych. To dzięki nim posiadamy własną, różnorodną, przystosowaną do lokalnych gleb i warunków klimatycznych bazę nasion. To dzięki nim mamy zdrową i poszukiwaną na rynku żywność. Tymczasem projekt nowej ustawy o nasiennictwie zawiera m.in. takie zapisy: “…Ilość materiału siewnego odmiany regionalnej roślin rolniczych, jaka może zostać wprowadzona do obrotu, będzie określana, w drodze decyzji, przez ministra właściwego do spraw rolnictwa. Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w przypadku rzepaku, jęczmienia, pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka wynosi 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio 0,5 % dla pozostałych gatunków… Łączna ilość wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie może jednak przekroczyć 10%…” Limitowanie dostępu do nasion regionalnych to celowe niszczenie walorów polskiego rolnictwa, hamowanie rozwoju gospodarczego Polski. Polska wieś to w dzisiejszym wymiarze jakości oraz popytu na tradycyjną i ekologiczną zdrową żywność, wielka szansa dla naszego kraju i dla Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Bezmyślny, lekceważący tradycję i prawo naturalne „owczy pęd” za nowymi technologiami, których nie zweryfikowano zgodnie z zasadami przezorności, ostrożności i zdrowego rozsądku, jest zagrożeniem dla trwałego i zrównoważonego rozwoju, zdrowia i życia, a zatem jest sprzeczny z Konstytucją RP. Już dziś Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju i Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku alarmują, że „W uprawie znajdują się odmiany nie dostosowane do polskich warunków klimatyczno-glebowych i o nieznanej przydatności dla rolników i przemysłu olejarskiego; coraz bardziej utrudnione i niejasne dla producentów surowca podstawy do podejmowania decyzji w doborze odmian; silna pozycja firm dystrybucyjnych wprowadzających odmiany wg parytetu zysku, a nie jakości i przydatności dla producentów nasion i oleju, co skutkuje bardzo wysokimi cenami materiału siewnego i stosowaniem niekwalifikowanego materiału siewnego oraz rozregulowanie rynku materiału siewnego poprzez wprowadzanie do sprzedaży odmian na wyłączność” (Portal Spożywczy 1.06.2011). Takim patologiom trzeba zapobiegać. Niestety, nowa ustawa w tym nie pomoże, a raczej pogłębi już widoczne niekorzystne trendy. W związku z powyższym domagamy się:

1. Odrzucenia w całości obecnego projektu nowej ustawy o nasiennictwie.

2. Szerokich konsultacji społecznych, w tym wysłuchania publicznego nowej propozycji ustawy o nasiennictwie.

3. Prawa do nieograniczonego obrotu nasionami tradycyjnymi, lokalnymi, które są dorobkiem pokoleń rolników i są ich wspólnym dobrem. Tradycyjni rolnicy przez setki lat selekcjonowali swoje nasiona, wymieniali z innymi rolnikami dla pozyskiwania różnorodności odmian i oczekiwanych cech. To nie może zostać zaprzepaszczone.

4. Natychmiastowych regulacji prawnych chroniących nasze rodzime nasiona i weryfikacji pod tym względem planów prywatyzacji polskich central nasiennych oraz umów sprzedaży, które winny gwarantować rolnikom dostęp do rynku dla nasion rodzimych. DOMAGAMY się również natychmiastowego wprowadzenia zakazu upraw kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflora wzorem innych krajów (Francja, Austria, Węgry, Włochy, Luksemburg, Grecja, Niemcy, Bułgaria oraz Szwajcaria).

NASZ PORADNIK segregacji u źródła – dla wszystkich

BROSZURA  (pdf  (4,8 MB)

Nasz spot w Polskim Radiu Szczecin

Czy słuchacie Polskiego Radia Szczecin? www.radio.szczecin.pl (92 MHz)
Można tam usłyszeć nasz spot reklamowy o „XI. przykazaniu”¦), czyli segregacji u źródła…

Namawiamy wszystkich mieszkańców wspólnot mieszkaniowych, członków spółdzielni itp. aby żądali od swoich zarządców wstawienia pojemników do segregacji odpadów na podwórko. Mówimy, że TO SIĘ OPŁACA i jednocześnie w ten sposób CHRONIMY ŚRODOWISKO.TREŚĆ  SPOTU (30 sek.):  Jedenaste –  Nie Mieszaj  !! Nie mieszaj odpadów i śmieci  –  segreguj je! Zacznij segregację u źródła. Zażądaj od wspólnoty mieszkaniowej, zarządcy lub spółdzielni wstawienia kolorowych pojemników do recyklingu na twoje podwórko !

Dlaczego? – by chronić środowisko – by płacić mniej za wywóz śmieci.

Nie ma cywilizacji bez segregacji !

Projekt realizowany przez stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa, a sfinansowany ze środków Gminy Miasto Szczecin. Więcej informacji w internecie:  ekosza.plsegregacjauzrodla.pl

Ilość emisji: 67; PLAN najbliższych emisji:
….
————————————————————————–
2011-07-25 Pn  7:40   8:55  10:25  14:05  20:05
————————————————————————–
2011-07-26 Wt  7:40   8:55   9:25  11:25  13:05
————————————————————————–
2011-07-27 Śr  7:40   8:55  10:25  14:05  20:05
————————————————————————–
2011-07-28 Cz  7:40   8:40   9:25  11:25  13:05
————————————————————————–
2011-07-29 Pt  7:40   8:40  10:25  14:05  20:05
————————————————————————–
2011-08-01 Pn  8:55  10:05  14:40  20:05
————————————————————————–
2011-08-02 Wt  7:55   8:55   9:40  11:05  13:05
————————————————————————–
2011-08-03 Śr  8:55  10:05  14:40  20:05
————————————————————————–
2011-08-04 Cz  7:55   8:55   9:40  11:05  13:05
————————————————————————–
2011-08-05 Pt  8:55  10:05  14:40  20:05
————————————————————————–

Co powinniście wiedzieć o wywozie i segregowaniu śmieci

Większe niż obecnie zachęty do segregowania śmieci i rozliczanie gmin z poziomu odzyskanych surowców wtórnych ze śmieci – to niektóre z rozwiązań przyjętego w piątek (1.07) przez Sejm nowego prawa o śmieciach.

USTAWA śmieciowa z  1.07.2011

Część nowych przepisów wchodzi w życie od stycznia, część za 1,5 roku, ale już dziś warto wiedzieć, co się zmieni. Obecnie w sortowaniu śmieci panuje niezły bałagan. Jeśli już są pojemniki do segregacji to tylko na papier i szkło, albo na plastik i metal. Często jest ich za mało, a to, co się nie zmieści leży dookoła. Zdarza się również, że żmudnie posegregowane śmieci trafiają do jednej śmieciarki. To frustruje mieszkańców, którzy przestają widzieć sens w segregowaniu śmieci. I to m.in. ma się zmienić.

  • Wszędzie pojawią się pojemniki do segregowania śmieci. Właściciele domków dostaną specjalne worki.
  • Oddzielnie będzie wywożone szkło, papier, plastik i metal.
  • Gminy będą rozliczane z ilości odzyskanych surowców, co roku będzie ona zwiększania. W 2020 roku już połowa naszych śmieci ma być odzyskiwana.
  • Do segregacji mają nas przekonać niższe ceny. Opłata za wywóz posegregowanych śmieci będzie niższa od tej za wywóz śmieci zmieszanych. Firma wywożąca śmieci i gmina będą musiały dbać, aby posegregowane śmieci się nie mieszały. Za to grożą wysokie kary – od 10 do 50 tys. zł za każdy przypadek.
  • Pojawią się punkty zbierania np. starych lodówek czy pralek.
  • Mieszkańcy mają wiedzieć, kto odbiera śmieci, gdzie one trafiają i jaki poziom odzysku udało się gminie osiągnąć.
  • Jeśli gmina pomimo naszych opłat nie wywiezie naszych śmieci, to możemy zlecić ich wywóz na jej koszt.
  • Jak zapewnił nas minister środowiska Andrzej Kraszewski, przestanie się opłacać wywożenie śmieci do lasu. Jak to ma wyglądać?

– Wszyscy będziemy składać w urzędzie gminy deklaracje o tym, ile wytwarzamy śmieci i za taką ilość będziemy płacić.

– Na osoby, które takich deklaracji nie złożą rozłożona zostanie po równo tzw. opłata śmieciowa (z ogólnych kosztów śmieciowych ponoszonych przez gminę zostanie wyciągnięta średnia). Jak to dokładnie będzie wyglądać – dowiemy się, kiedy gminy przyjmą uchwały, w których określą warunki opłat i wywozu śmieci. Mają na czas do stycznia 2013 roku.

•  Z gminnych uchwał dowiemy się też co ze śmieciami, których nie wytwarzają mieszkańcy, np. z ogródków działkowych albo w kurortach. Tutaj możliwości też są dwie.

– Działkowicze i właściciele pensjonatów mogą płacić gminie za wywóz konkretnej ilości śmieci czyli za pojemnik.

– Mogą też płacić za wywóz śmieci bezpośrednio firmie (też za pojemnik). Ale wtedy będą kontrolowani przez urzędników i policję czy mają umowy i rachunki za wywóz śmieci.

– Będziemy mieli czystsze lasy. Skoro wszyscy będziemy płacić za wywóz śmieci, to nie będzie się ich opłacało wywozić po kryjomu do lasu – zapewnia „Metro” Andrzej Kraszewski, minister środowiska. Zdaniem ministra, wszyscy będziemy też chętniej segregować odpady.

– Dziś czasami posegregowane śmieci trafiają do jednej śmieciarki i się mieszają. A teraz gminom będzie zależało, aby sortować jak najwięcej śmieci – tłumaczy. Gminy będą wymagać od firm wywożących śmieci np. pojazdów wyposażonych w przegródki na poszczególne rodzaje odpady.

•  Czy gminy poradzą z wprowadzeniem nowych przepisów? – Jeśli gmina nie będzie się wywiązywać to wojewoda będzie mógł nałożyć kary – mówi minister Kraszewski. Ale jego zdaniem to będzie niepotrzebne, bo wszystko załatwi konkurencja między firmami śmieciowymi. – Gminy będą oczekiwać jak najlepszych usług. A przedsiębiorcy będą starali się dostosować swoją ofertę do tych oczekiwań.

Źródło: Dziennik Metro, 3.07.2011, autor: Tomasz Kurowski

SEGREGACJA ODPADÓW NA PODWÓRZU

SEGREGACJA ODPADÓW U ŹRÓDŁA – to nowoczesny i efektywny model segregacji odpadów komunalnych w miejscu wytwarzania, w mieszkaniu i na podwórzu, czyli na terenie wspólnoty mieszkaniowej, spółdzielni czy domku własnościowego. W zależności od nieruchomości możemy też mówić o zbiórce u źródła odpadów komunalnych w firmie (zakładzie), instytucji (urzędzie), jak również w przestrzeni publicznej (ulica, park itp.).

W odróżnieniu od stosowanego dotychczas w Polsce modelu „gniazdowego” zbiórki selektywnej poprzez ustawianie w jednym miejscu kilku ogólnodostępnych, ulicznych pojemników (tzw. dzwonów lub kontenerów), metoda „u źródła” jest krokiem dalej i wyraźnym udogodnieniem dla mieszkańców. Mając kolorowe pojemniki na podwórzu czy pod blokiem są oni bardziej skłonni stosować selekcję odpadów we własnym domu. Metoda „u źródła” jest obowiązkowa dla mieszkańców w krajach wysoko rozwiniętych.

Plakat „JEDENASTE NIE MIESZAJ” – dopracowany

Miasto nie wywiązuje się z porozumienia…

W dn. 23.05.2011 na sesji Rady Miasta zostało przedstawione przez A.Krzyżańskiego, prezesa SZA podsumowanie dotychczasowej realizacji Porozumienia z 9 lipca 2010 r. Załączamy poniżej materiały związane ze sprawą:

„Szczecińscy ekolodzy: Miasto nie wywiązuje się z porozumienia”

Podpisanie Porozumienia z miastem 9.07.2010 r.

Działania miasta w budowaniu systemu gospodarki odpadami to „ściema”. Tak o realizacji zawartego blisko rok temu porozumienia między miastem a ekologami wypowiada się „Szczecińska Zielona Alternatywa”. SZA zgodziła się na spalarnię pod warunkiem budowy ekodomków i wprowadzenia akcji „segregacja u źródła”, zgodnie z którą, każde domostwo samodzielnie segreguje śmieci.

– Nic takiego nie ma miejsca – alarmują ekolodzy. Według nich, brak takiego systemu może oznaczać, iż spalane będą wszystkie surowce, nawet te podlegające recyklingowi. – Żadne postanowienie podpisanej umowy nie zostało spełnione – mówi Artur Krzyżański, prezes Szczecińskiej Zielonej Alternatywy i wylicza: – Gdzie jest segregacja u źródła w całym mieście? Nie ma ekodomków. Miała być segregacja w samym Urzędzie Miasta, w instytucjach podległych jako wzór dla mieszkańców. Tego dalej nie ma – skarży się Krzyżański.

Tymczasem na wczorajszej sesji Rady Miasta Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska chwalił realizację planów: – System który funkcjonuje dzięki naszej inspiracji. „Szczecin bez azbestu”, zbiórka wraków, działania edukacyjno-informacyjne czego naprawdę w ostatnim czasie jest bardzo dużo. Zabawa z dziećmi związana ze zbieraniem psich kupek, bo to też część odpadów i też część realizacji tego porozumienia – wyliczał Przepiera.

Zdaniem ekologów, wymienione działania nie były treścią porozumienia i są to zwykłe działania miasta. Witold Dąbrowski z Komisji Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia potwierdza opieszałość miasta: – Budowa ekodomków to miały być lata 2010-2011. Dzieje się to pewnie troszeczkę za wolno – przyznał Dąbrowski.

SZA zapowiada że sprawę skieruje do Ministra Środowiska i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Autor: Anna Łukaszek, Polskie Radio Szczecin
.
  • Mailowa odpowiedź urzędu miasta po naszym wystąpieniu na sesji RM:

od    Tęcza Patrycja ptecza@um.szczecin.pl      do    ………………………..
data    25 maja 2011 13:55

Dzień dobry, poniżej przedstawiam Państwu wyjaśnienie kilku kwestii, które poruszone zostały na ostatnim spotkaniu w dniu 10 maja br.

W dniu 10 maja br. odbyło się spotkanie zespołu merytoryczno-zadaniowego ds. koordynacji, usprawnienia prac i nadzoru nad realizacją postulatów Porozumienia zawartego pomiędzy Stowarzyszeniem Szczecińska Zielona Alternatywa a Gminą Miasto Szczecin, na którym do protokołu zgłoszono kilka kwestii w celu wyjaśnienia.

1.    W związku z realizacją przez Stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa programu pilotażowego pn. „U ŹRÓDŁA – segregacja odpadów komunalnych w miejscu ich powstania – program pilotażowy” i wniesionymi przez pana Artura Krzyżańskiego uwagami dotyczącymi wstrzymania płatności na realizację zadania z powodu zakwestionowania przedstawionego plakatu promującego projekt informuję jn.:

– wystosowane zostało pismo do SZA, w którym przekazano kilka sugestii do rozważenia dot. wprowadzenia ewentualnych zmian do projektu plakatu;

– w dniu 22 maja 2011 drogą elektroniczną Stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa przedstawiło inny projekt plakatu, który przy uwzględnieniu drobnych sugestii Wydziału został zaakceptowany przez Zleceniodawcę (nowy projekt plakatu w załączeniu);

– Stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa wyjaśniło również kwestię finansową (korekta zestawienia faktur w sprawozdaniu). W związku z powyższym wydana została dyspozycja przekazania kolejnej transzy dla organizacji pozarządowej;

– jednocześnie przekazuję informację, że tut. Wydział wystąpił do Pana Mariusza Kądziołki Zastępcy Prezydenta Miasta Szczecin z prośbą o rozważenie możliwości przesłania do zarządców nieruchomości informacji nt. zalet wynikających z prowadzonego programu pilotażowego i zachęcenia do podjęcia współpracy w tej materii z organizacją pozarządową – Stowarzyszeniem Szczecińska Zielona Alternatywa.

2.    W odpowiedzi na pytanie dotyczące selektywnej zbiórki odpadów w Urzędzie Miasta Szczecin informuję, że WGKiOŚ wystąpił ze stosownym pismem do Wydziału Obsługi Urzędu UM Szczecin z prośbą o informację na temat prowadzenia segregacji odpadów w gmachu Urzędu. W załączeniu przesyłam odpowiedź z WOU.

3.    W kwestii programu pilotażowego polegającego na budowie dwóch ekodomków (system EKOAB lub równoważny), WGKiOŚ podejmuje wzmożone działania zmierzające do wprowadzenia na terenie Szczecina tzw. ekodomków. Swoją pomoc w realizacji zaoferowało Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Sp. z o. o. w Szczecinie oraz Spółdzielnia Mieszkaniowa Dąb, na której terenie zostanie zlokalizowany jeden pawilon w ramach programu pilotażowego przy ul. Batalionów Chłopskich 44-60. Po spotkaniu pracownika WGKiOŚ z Kierownikiem Administracji Os. Zdroje Panem Krzysztofem Krauze na terenie, gdzie planowane jest postawienie pierwszego ekodomku (w spotkaniu uczestniczył Pan Artur Krzyżański) WGKiOŚ wystąpił z pismem do Zarządu Spółdzielni o przedłożenie dokumentu potwierdzającego tytuł prawny do terenu, na którym ma stanąć ekonomek, o informację o możliwości podłączenia mediów. Ponadto czekamy na opinię Biura Planowania Przestrzennego Miasta czy tego typu obiekt mógłby powstać przy ul. Batalionów Chłopskich 44-60 w Szczecinie na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej „DĄB” oraz czy jest zgodny z planem zagospodarowania przestrzennego Miasta.

–  W ramach wyjaśnień dlaczego Miasto nie przystąpiło do Ponadregionalnego Porozumienia Kooperacyjnego na rzecz realizacji Projektu „Innowacyjne metody gospodarki odpadami komunalnymi”, realizowanego w ramach Działania 5.1 „Wspieranie powiązań kooperacyjnych o znaczeniu ponadregionalnym”, Priorytet 5 „Dyfuzja innowacji” Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007 – 2013 informuję, iż informację dostarczone przez Pana Artura Krzyżańskiego przekazane zostały zbyt późno, mieliśmy kilkanaście dni na złożenie wniosku i przygotowanie stosownych dokumentów, co w przypadku jednostki budżetowej jaką jest Urząd Miasta Szczecin nie było możliwe. Ponadto tym tematem zajęła sie też Komisja Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia i w ramach prowadzonej dyskusji członkowie Komisji wyrazili negatywne stanowisko. Główny powód to mała ilość czasu, skąpe informacje na temat projektu, niejasne kwestie dotyczące organizatora i nie przedstawienie tematu przez Pana Krzyżanskiego, który wcześniej opuścił obrady Komisji. Miasto w takiej formie i czasie nie przystępuje do zadań, które wiążą się z zaciągnięciem zobowiązań finansowych.

Powyższa treść została zaakceptowana przez Dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Pana Michała Przepierę.

Pozdrawiam,
Patrycja Tęcza,
Zespół ds. Budowy Zakładu Termicznego Unieszkodliwiania Odpadów dla SOM
Urząd Miasta Szczecin, Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, Plac Armii Krajowej 1 (pok.27), 70-456 Szczecin
tel. +4891 42 45 883, fax +4891 42 45 627

odpowiedź z Wydz. Obsługi Urzędu UM Szczecin ws segregacji odpadów w samym urzędzie

Naga prawda o odpadach w Polsce – obowiązkowe lektury!

„Czy nie ma rady na odpady?”

– świetny artykuł Krzysztofa Kawczyńskiego, prezesa Polskiego Systemu Recyklingu Organizacji Odzysku, Warszawa.  (podkreśl. Admin)

Po ośmiu latach funkcjonowania nowych uregulowań prawa dotyczącego obowiązku odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych potrzebna jest obiektywna ocena stanu selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych w Polsce. Przede wszystkim w zakresie realizacji obowiązków ustawowych odzysku i recyklingu oraz zdefiniowanie koniecznych i pilnych zmian systemowych.

Z oficjalnych sprawozdań wynika, że pięć lat po wejściu do Unii Europejskiej Polska odzyskuje i przetwarza więcej odpadów opakowaniowych niż zadeklarowała to w Traktacie Akcesyjnym. Skoro więc jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Selektywna zbiórka odpadów opakowaniowych z gospodarstw domowych to dobry przykład służący opisaniu problemów całego systemu odzysku i recyklingu w Polsce. Rzeczywistość wydaje się o wiele gorsza niż optymistyczne dane ze sprawozdań Ministerstwa Środowiska. Problem jest znacznie poważniejszy i bardziej złożony oraz dotyczy całej gospodarki odpadami. Obecnie polska gospodarka odpadami zapadła na ciężką, postępującą chorobę, która zdaniem niektórych znawców może okazać się śmiertelna!

Przykłady postępowania z odpadami z komunalnymi w wybranych krajach UE zawiera rysunek 1. Komentarz wydaje się zbędny.

całość czytaj: http://archiwum.komunalny.pl/archiwum/index.php?mod=tekst&id=12029

________________________________

Polecamy również poniższy tekst ze strony Polskiego Systemu Recyklingu Organizacja Odzysku SA (www.psr.pl) z 6.02.2011

„/…/Czy Polsce uda się uciec przed karami UE?”

W Polsce co roku wytwarzamy 12 mln ton odpadów komunalnych. W większości (ponad 90%) trafiają one na składowiska. Na mocy nowej dyrektyw UE, w tym dyrektywy opakowaniowej 2004/12/EC, do 2014 r. Polska musi ograniczyć składowanie odpadów biodegradowalnych do 35% oraz osiągnąć odpowiednie poziomy odzysku (min.60%) i recyklingu (min. 55%). Aby wypełnić nałożone na Polskę zobowiązania, niezbędne jest wprowadzenie odpowiednich przepisów prawa oraz powszechna edukacja ekologiczna. Nowe obowiązki dotyczą wszystkich, w tym mieszkańców i przedsiębiorców.

Polski System Recyklingu Organizacja Odzysku SA (PSR) dostrzega poważne problemy na rynku gospodarki odpadami, w tym szereg zjawisk patologicznych z którymi administracja rządowa sobie nie radzi. W obliczu nowelizowanych i zaostrzających się przepisów prawa /…/ nasze zapóźnienie w gospodarce odpadami, ogromny udział zjawisk patologicznych i ślimaczące się procesy legislacyjne poważnie zagrażają wywiązaniu się kraju ze zobowiązań wobec UE, co grozi poważnymi karami sięgającymi setek milionów PLN rocznie.

W zgodzie z prawem. Według danych Eurostatu za ostatnie lata jeden mieszkaniec Unii Europejskiej wytwarza średnio ponad 500 kg odpadów komunalnych w roku. Choć w Polsce wskaźnik ten jest odpowiednio niższy (nieco ponad 300 kg na osobę), to i tak produkujemy 12 mln ton odpadów rocznie. Większość z nich trafia na składowiska – wg raportu jest to 87% wszystkich produkowanych w Polsce odpadów, lecz w rzeczywistości szacuje się, że liczba ta sięga aż 95%. Natomiast w UE średnia wynosi niecałe 40%,  przy czym wskaźnik ten zawyżany jest przez „nowe kraje członkowskie”, m.in. Polskę, Słowację czy Rumunię.

Zgodnie z unijnymi dyrektywami Polska jest zobowiązana do 2014 roku uzyskać odpowiednie poziomy odzysku i recyklingu, ograniczyć składowanie odpadów oraz ich wytwarzanie. Oznacza to, że obowiązki spoczywające m.in. na polskich przedsiębiorcach będą się zaostrzać, a także generować coraz wyższe koszty. /…/

Ciekawe, kto będzie płacił nałożone na nasz kraj przez Unię Europejską kary – czyżby my (przedsiębiorcy i mieszkańcy)?

całość czytaj: www.psr.pl


Za błędy urzędnik zapłaci z własnej kieszeni

16 Maja 2011 http://e-prawnik.pl/wiadomosci/informacje/za-bledy-urzednik-zaplaci-z-wlasnej-kieszeni.html

Decyzja urzędnika naruszy prawo? Od jutra możesz sprawić, by stracił za to nawet roczne zarobki.

Będzie tak, jeśli zostaną spełnione pewne warunki. Jeśli uznamy, że decyzja urzędnika jest niesprawiedliwa, to należy się od niej odwołać. Sąd musi wydać wyrok, który ją unieważni lub potwierdzi, że wydano ją z rażącym naruszeniem prawa.

Sędzia musi również uznać, że działanie urzędnika było celowe lub wynikało z jego niedbalstwa czy niedopełnienia obowiązków. Jeśli na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu wywalczymy od Skarbu Państwa lub samorządu odszkodowanie, to urzędnik, który był odpowiedzialny za podważoną decyzję, zwróci do budżetu pieniądze, które nam wypłacono. Oczywiście nie od razu. Najpierw winę urzędnika musi potwierdzić jeszcze prokuratura.

Takie zmiany wprowadza ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa. Dokument wchodzi w życie 17 maja.

Ile urzędnik odda do państwowego skarbca? Dokładnie tyle, ile wynosiło wypłacone nam odszkodowanie, lecz nie więcej niż równowartość 12 własnych pensji.
W jakiej sytuacji urzędnik zapłaci za swoje decyzje?
1.  Wydana przez niego decyzja rażąco naruszyła prawo, co zostało potwierdzone np. prawomocnym wyrokiem sądu.
2.  Poszkodowany otrzymał odszkodowanie.
3.  Przełożony urzędnika musi o tym poinformować prokuraturę w ciągu 14 dni od wypłaty odszkodowania.
4.  Prokurator obowiązkowo wszczyna postępowanie wyjaśniające.
5.  Gdy potwierdzi, że podczas wydania decyzji administracyjnej urzędnik popełnił błąd, to wezwie go do dobrowolnego zwrotu odszkodowania na konto skarbu państwa (maksymalnie 12 wypłat urzędnika).
6.  Jeśli urzędnik nie podporządkuje się do tej decyzji, to prokurator wytoczy mu sprawę cywilną. Sędzia będzie mógł nakazać urzędnikowi zwrot pieniędzy do budżetu państwa.

Kierownika urzędu też można ukarać

Będzie mu groziła kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności na 3 lata za to, że nie powiadomi prokuratury – lub zrobi to po czasie – o błędnej decyzji podwładnego, która spowodowała wypłatę odszkodowania. Zwierzchnik urzędnika narazi się na konsekwencje nawet wtedy, gdy nieprzekazanie wniosku będzie nieumyślne. Wtedy kara będzie niższa – maksymalnie ograniczenie wolności.

Czy wszyscy urzędnicy odpowiedzą za błędy?

Według ustawy za rażące naruszenie prawa odpowiedzą funkcjonariusze publiczni, zdefiniowani w tym dokumencie. Będą to wszystkie osoby, które ze względu na swoje uprawnienia wykonują władzę publiczną, w tym dokonują rozstrzygnięć administracyjnych czy mają wpływ na treść takich decyzji. Będą to np. funkcjonariusze celni, pracownicy samorządowi czy ci zatrudnieni w urzędach i izbach skarbowych.
Rażące naruszenie prawa – prawo nie definiuje tego pojęcia, dlatego istnieje cienka granica między rażącym a innym naruszeniem. Według H. Poleszaka, który przeanalizował szereg wyroków NSA, decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa materialnego wówczas, gdy rozstrzygnięcie sprawy jest ewidentnie sprzeczne z wyraźnym i nie budzącym wątpliwości przepisem, co na podstawie jego brzmienia od razu rzuca się w oczy.

PODSTAWA PRAWNA: Ustawa z dnia 20 stycznia 2011 roku o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (Dz.U. 2011 nr 34 poz. 173).

Dariusz Madejski, e-prawnik.pl

„JEDENASTE – NIE MIESZAJ” (uwaga cenzura!)

Prosimy o opinie o poniższym plakacie. Poważnie pytamy, czy nagość Ewy budzi Państwa zastrzeżenia? (W projekcie wykorzystaliśmy obraz „Adam i Ewa w raju” włoskiego malarza  epoki baroku, Domenichino).

Urzędnicy Wydz. Gospod. Komun. i Ochrony Środowiska UM w Szczecinie wstrzymali publikację plakatu i finansowanie projektu ‚segregacja u źródła’ realizowanego przez SZA. Prócz zarzutu „budzącej zgorszenie gołej Ewy” (sic!) twierdzą także, że… „Adam jest seksistą, gdyż pokazuje na Ewę, jako winowajczynię bałaganu”. a żeby tego było mało „Pan Bóg ukazuje środkowy palec” (sic!). Dokładnie Takie ‚zarzuty’ usłyszeliśmy od wicedyrektora wydziału…

CO BYŁO DALEJ? Po nagłośnieniu sprawy otrzymaliśmy drugie pismo z urzędu, w którym już plakat jest ok i wymaga tylko drobnych poprawek… Jednak my zdecydowaliśmy, że sami na własny koszt wydamy plakat z Adamem i Ewą, a dla urzędu przekazaliśmy inny projekt, mniej kontrowersyjny i mniej ambitny…

Nasz projekt plakatu

Zgodnie z art. 36 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 roku (Dz. U 1994 Nr 24 poz. 83) wraz z późn. zm.  – majątkowe prawa autorskie wygasają po upływie 70 lat od śmierci autora /…/ Po wygaśnięciu majątkowych praw autorskich utwór staje się własnością publiczną (ang. public domain) – można go publikować i powielać w dowolny sposób, zachowując jednak nadal dane o autorze.

Jak jest realizowane Porozumienie z 9.07.2010 po 10 miesiącach

Stan na 10.05. 2011r.

Informacja o realizacji zobowiązań Prezydenta Miasta Szczecin zawartych w Porozumieniu z 9.07.2010 r. 

pomiędzy Gminą Miasto Szczecin a Stow. Szczecińska Zielona Alternatywa. 

(Porozumienie zostało przyjęte przez Radę Miasta Szczecin – Uchwała NR L/1286/10 z 6.09.2010 r.)

.

Dot. § 1. Postulaty Stowarzyszenia Szczecińska Zielona Alternatywa

Pdsumowanie realizacji POROZUMIENIA wg SZA, 10.05.2011 (pdf, 187 KB, 5 stron)

Powyższe podsumowanie zostało w dn 10.05.2011 przekazane do Biura Rady Miasta w celu skopiowania dla wszystkich radnych Miasta Szczecin.

Tego samego dnia odbyło się drugie posiedzenie specjalnej ‚Komisji do Monitoringu i Kontroli Realizacji Postanowień Porozumienia  ws. Gospodarki Odpadami’, którą powołał dyr WGKiOŚ w dn. 29.03.2011 pod nazwą:   ‚Zespół merytoryczno-zadaniowy ds. koordynacji, usprawnienia prac i nadzoru nad realizacją postulatów Porozumienia…’  Poniżej zamieszczamy dokument o powołaniu Zespołu

powołanie Zespołu do kontroli realizacji

A Szczecin tonie w śmieciach

Niestety, wciąż aktualny artykuł:

Yes-meni naprawiają świat – niebanalnie i ekologicznie

Kanał telewizyjny PLANETE. MAMY NA TO DOKUMENTY   
najbliższe emisje:     
sobota 7.05.2011,
godz. 15:25
piątek 13.05,
18:40
wtorek 17.05,
14:45

„The Yes Men Fix the World” – film dokumentalny, Francja/Wlk. Brytania/USA, 2008, 85 min. Reżyseria: Andy Bichlbaum, Mike Bonanno

„Dokąd zaprowadzi ludzi chciwość?” – pytają dwaj alterglobaliści Andy Bichlbaum i Mike Bonanno.

Gdy mężczyzna reprezentujący koncern Dow Chemical ogłosił na antenie BBC, że firma wypłaci odszkodowanie w wysokości 12 miliardów dolarów ofiarom spowodowanej przez siebie katastrofy ekologicznej w Bhopalu w Indiach, do której doszło 20 lat wcześniej, prowadzący program

dziennikarz oniemiał ze zdumienia. „Zrobimy to, co powinniśmy byli zrobić już dawno temu” – zapewniał przedstawiciel koncernu. Po 20 latach już mało kto liczył, że chemiczny gigant ukaże ludzkie oblicze. Euforia trwała jednak bardzo krótko. Firma szybko zdementowała informację, a BBC poprosiło o wyjaśnienia na antenie. Okazało się, że mężczyzna, który składał zaskakujące obietnice, nie ma z koncernem nic wspólnego. „Chcieliśmy w ten sposób przypomnieć, że nikt dziś nie liczy się z ofiarami” – wyjaśnił.

„Czy można naprawić dzisiejszy świat?” – proste, wręcz naiwne pytanie stało się kołem zamachowym działań dwóch alterglobalistów: Andy’ego Bichlbauma i Mike’a Bonanno. Yes-Meni zakładają fałszywe strony internetowe wielkich koncernów, umieszczając tam swoje namiary, dzięki czemu otrzymują zaproszenia na liczne konferencje biznesowe. Przeobrażając się w nienagannie ubranych biznesmenów wygłaszają tam zaskakujące przemówienia oraz prezentują szokujące, moralnie naganne, często absurdalne koncepcje na zarobienie pieniędzy, m.in. na konferencji firm naftowych oferują nowy produkt – paliwo z ludzkiego mięsa. Udając przedstawicieli rządu USA obiecują naciągniętym przez deweloperów mieszkańcom Nowego Orleanu uczciwe inwestycje. Ukoronowaniem ich kilkunastomiesięcznej działalności jest zakrojona na szeroką skalę akcja kolportażu autorskiej wersji „New York Timesa”, w którym znajdują się same dobre wiadomości, jak informacja o zakończeniu wojny w Iraku, czy przegłosowaniu ustawy wprowadzającej powszechny bezpłatny system ochrony zdrowia. Zdemaskowani wykorzystują zainteresowanie mediów. „Dokąd chciwość zaprowadzi ludzi?” – pytają.

Po części documentary, po części mocumentary w stylu Michaela Moore’a, film Bichlbauma i Bonanno błyszczy humorem i zachwyca prostotą przekazu. Autorzy dotykają w nim najbardziej palących problemów współczesności: ekologii, niesprawiedliwości socjalnej i globalnego kryzysu. Film zdobył nagrodę DOC U! na festiwalu IDFA w Amsterdamie, Panorama Audience Award na festiwalu w Berlinie oraz Nagrodę Publiczności na PLANETE DOC 2009.

Po konferencji (foto)

 

Prezentacja projektu "U źródła"

———- Wiadomość przekazana dalej ———-
Od: Alicja Senska <a.senska@abrys.pl> Do: akrzy@gazeta.pl Data: 11 kwietnia 2011 13:08 Temat: Podziękowanie o za współpracę

Szanowny Panie, w imieniu uczestników dziękuję na wygłoszenie prelekcji w Szczecinie na konferencji poświęconej „Selektywnej zbiórce, segregacji i recyklingowi odpadów”. Merytoryka przedstawiona podczas spotkania oraz wyjazd techniczny zostały bardzo wysoko ocenione przez osoby biorące w nich udział. Osobiście dziękuję za współpracę.

Pozdrawiam serdecznie

Alicja Senska, specjalista ds. organizacji szkoleń i konferencji
Abrys Sp. z o.o. ul. Daleka 33, 60-124 Poznań
www.abrys.pl

Prezentacja projektu segregacji u źródła

projekt-segregacji-u-źródła SZCZECIN (ppt, 5,2 MB)

Anty-dyplom dla prezydenta Krzystka za wycenianie ‚informacji publicznej’

anty-dyplom dla prezydenta miasta Szczecina INFORMACJA PUBLICZNA

anty-dyplom

Polecamy:

Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich ……. www.lgo.pl

www.informacjapubliczna.org.pl

Dualny, nowy system zbiórki śmieci (pilotaż w Szczecinie i całe miasto Gdańsk)

nowy system zbiórki śmieci

7 lutego 2011    http://www.radio.szczecin.pl/index.php?idp=1&idx=67782

Nie jeden pojemnik na odpady a dwa. W Szczecinie ruszył na próbę – dualny system zbiórki odpadów komunalnych.

W projekcie biorą udział mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowej „Płonia”. Jak tłumaczy Arika Żukowska z firmy Sita Jantra, odpady dzieli się na suche i mokre, które potem wywozi się osobnymi samochodami. W Szczecinie nikt jeszcze takiego podziału nie stosował.
– Dualny system segregacji odpadów polega na zbieraniu odpadów komunalnych z podziałem na dwie frakcje – na frakcję suchą i frakcję mokrą. Po każdą frakcję przyjeżdża osobny samochód – mówi Żukowska.
Dzięki temu systemowi ceny wywozu odpadów mają być niższe, a wykorzystanie surowców wtórnych będzie bardziej efektywne. Zdaniem Lecha Jessweina z Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Płonia”, eksperyment uda się, jeśli zaangażują się w niego wszyscy mieszkańcy spółdzielni. – Koszty zależą od ilości odpadów. Ilość odpadów jest, można powiedzieć, stała, ale są to różnego rodzaju odpady. W związku z tym te, które nie są segregowane będą miały wyższą cenę od tych segregowanych. Chcąc do tego dojść, trzeba zacząć je segregować. Cała segregacja zaczyna się w mieszkaniu, zaczyna się w domu. Jeśli tam ona nie nastąpi to już później jest sytuacja stracona – uważa Jesswein. .
Program pilotażowy potrwa do końca czerwca.

___________________

Kolejne gdańskie dzielnice muszą segregować odpady

3 grudnia 2010 http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Kolejne-gdanskie-dzielnice-musza-segregowac-odpady-n43766.html?strona=1

Od 1 stycznia prawie 100 tys. gdańszczan z dziesięciu kolejnych dzielnic będzie dzielić odpady na mokre i suche. System dualny wkroczy w duże osiedla. Ale nawet tam, gdzie już funkcjonuje, mieszkańcy nie do końca wiedzą, jakie odpady zaliczyć do mokrych, a jakie do suchych.

–  System dualny, który wprowadziliśmy 1 kwietnia, obowiązuje na razie w dzielnicach, gdzie są domki jednorodzinne. Teraz skala będzie znacznie większa, bo system obejmie duże osiedla, jak Chełm czy Ujeścisko – wyjaśnia Anna Dobrowolska z biura prasowego gdańskiego magistratu.
Segregacja odpadów obejmie odtąd Kokoszki, Smęgorzyno, Kiełpino Górne, Bysewo, Karczemki, Matarnia, Chełm, Szadółki, Ujeścisko i Zakoniczyn. Od kwietnia odpady segregują mieszkańcy Osowy, Klukowa, Wzgórza Mickiewicza, Rębiechowa i Firogi.
Nawet oni nie zawsze radzą sobie z dzieleniem śmieci. Narzekają, że akcja edukacyjna prowadzona przez miasto była zbyt ogólnikowa. Nie tłumaczyła, które śmieci zaliczyć do której kategorii.
– Zakończyliśmy rozsyłanie materiałów informacyjnych do osiedli, do których od stycznia wejdzie system. Jest tam broszura, w której dokładnie jest wyjaśnione, jakie odpady zaliczyć do jakiej kategorii. Przeprowadzone badania pokazały, że osiągamy 23 proc. odzysk odpadów mokrych w tych dzielnicach, gdzie system funkcjonuje. Górne założenia zakładały, że odzysk wyniesie 25 proc. – wyjaśnia Anna Dobrowolska.
Największa rewolucja czeka mieszkańców w ich własnych kuchniach. Każde mieszkanie powinno posiadać dwa pojemniki lub dwa worki na odpady.

– Co z tego, że będę miał w domu kilka worków na śmieci, skoro pod moim domem stoi jeden śmietnik, do którego wrzucane są wszystkie worki jak leci? – dziwi się pan Michał, mieszkaniec osiedla Pięć Wzgórz.
To się zmieni. W połowie listopada odbyły się spotkania miasta z przedstawicielami Spółdzielni Mieszkaniowych, wspólnot i z przewoźnikami odpadów. Od nowego roku wszystkie osiedlowe śmietniku zostaną podzielone na zbierające różne rodzaje odpadów.

Odpady mokre to odpady biodegradowalne – między innymi resztki mięsa, owoców i warzyw, drewno, zabrudzony papier. Odpady suche to puszki metalowe, kartony po mleku i sokach, pojemniki z resztkami jedzenia ale też fajans, pampersy czy tekstylia.

Dostarczając posegregowane odpady na wysypisko, przewoźnik mniej płaci za przyjęcie tych, które nadają się do przerobu, a w efekcie może mieć to przełożenie na niższe rachunki.
Od 2012 roku system dualny będzie obowiązywać na terenie całego Gdańska.

Piękny dom z odzysku… w Mierzynie

Gazeta Wyborcza: Mierzyn. Mnóstwo bliźniaczych rezydencji stylizowanych na dworki szlacheckie (ktoś powiesił sobie herb nad drzwiami). Klinem wciska się między nie dom trochę jak z bajki. Zmieniająca się geometria daje wrażenie, jakby był w ruchu. Elewacja frontowa jest taka, jaką można zobaczyć na rysunkach przedszkolaków./…/ czyt. więcej:  http://szczecin.gazeta.pl

Co lub kto jest największym zagrożeniem dla zieleni w Szczecinie?

Raport z pierwszych badań ankietowych w ramach programu „U ŹRÓDŁA”. Styczeń 2011

NIE MA CYWILIZACJI BEZ SEGREGACJI ! Raport wstępny z badań ankietowych w ramach programu pilotażowego U ŹRÓDŁA, segregacja odpadów komunalnych w miejscu ich powstawania, w gospodarstwie domowym i przy posesji”. Szczecin 2011. ___________________________________________________________

Celem przeprowadzonych badań było rozpoznanie świadomości ekologicznej i dotychczasowych praktyk segregacji odpadów wśród mieszkańców wspólnot wytypowanych do wzięcia udziału w programie pilotażowym „U źródła”.

Próba do badań miała charakter celowy, wywiady były przeprowadzane wśród mieszkańców 10 wytypowanych wspólnot mieszkaniowych, w tym 6 wspólnot aktualnie posiada pojemniki do selektywnej zbiórki na swoim terenie, a 4 dopiero je wprowadzi (dzięki inicjatywie SZA). Uzyskane wyniki nie mogą być zatem uogólniane w odniesieniu do populacji mieszkańców miasta, mają natomiast charakter reprezentatywny w odniesieniu do badanych wspólnot (badania adresowane były do wszystkich mieszkańców w obrębie wspólnoty). Ogółem w okresie od listopada 2010 do stycznia 2011 zrealizowano 147 wywiadów kwestionariuszowych. Pytania zawarte w kwestionariuszu odnosiły się do zagadnień takich jak: dotychczasowe praktyki segregacji śmieci, świadomość ekologiczna, postawy wobec projektów segregacji u źródła.

Poniżej przedstawiamy tabele zawierające rozkłady odpowiedzi na poszczególne pytania kwestionariusza. Nie omawiamy ich szczegółowo, ponieważ naszym zdaniem, w tym wypadku „liczby mówią same za siebie”. Krótkiego komentarza wymaga natomiast najważniejsze odkrycie badania, którym jest stwierdzony brak związku pomiędzy dotychczasowymi praktykami segregacji i świadomością ekologiczną a gotowością do wzięcia udziału w programie pilotażowym segregacji odpadów u źródła. Uzyskane wyniki wskazują, że dostępność do pojemników, „wygoda” i „opłacalność” segregacji są zdecydowanie bardziej istotne niż poziom świadomości ekologicznej. Widać to m. in. na przykładzie deklarowanej przez badanych gotowości do segregowania odpadów „bio” – która nie jest powiązana z dotychczasowymi praktykami segregacji. Wśród osób już sortujących śmieci, odsetek skłonnych do segregacji odpadów kuchennych i ogrodowych jest tylko nieznacznie większy niż wśród osób, które w ogóle nie segregują śmieci (64,6% wobec 58%).

Aktywność w segregacji odpadów mieszkańców badanych wspólnot jest zróżnicowana, co stanowi ciekawy punkt wyjścia do programu pilotażowego – nie mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której będziemy „przekonywać już przekonanych”, Wśród badanych wspólnot największy odsetek segregujących odpady stwierdzono we wspólnotach przy ulicach: Matejki, Leszczynowej, Arkońskiej i Wąskiej (odpowiednio: 100%, 90%, 84,6% i 82,1% badanych), najmniejszy natomiast wśród mieszkańców przy ulicy Małkowskiego (15,4%). Druga część badania, w której chcemy zawrzeć także ocenę działania programu pilotażowego, wskaże, w jaki sposób zmieniły się postawy i opinie mieszkańców.

dr Maciej Kowalewski (socjolog)

zobacz całość w pdf: WYNIKI BADAŃ ANKIETOWYCH

Program finansowany ze środków Gminy Miasto Szczecin

BETONOWY SZCZECIN 2050 – Pikieta w obronie drzew na Niepodległości

Piły czy drzewa?

Szczecin, 9.02.2011 r.

MIESZKAŃCY  SZCZECINA!

Urząd miasta  bez żadnych dyskusji,  bez powiadomienia nie tylko mieszkańców,  ale nawet  Zespołu ds. Zieleni  Miejskiej (powołanego  przez  prezydenta miasta)  chce wyciąć  bezcenny drzewostan z rejonu al. Niepodległości, przy pl. Żołnierza i pl. Zgody, tłumacząc to „rozwojem” miasta. Chodzi  o  21 zdrowych drzew  i  60 m² krzewów, tak potrzebnych przy ruchliwej ulicy. Niestety już wycięto dwie siedemdziesięcioletnie, ale zdrowe lipy, a jedno drzewo ogłowiono.

To skandal !!!

Jest coraz mniej zieleni w centrum Szczecina! Urząd Miasta już wydał zgodę na wycięcie  ponad 40 drzew i wielu krzewów  na pl. Solidarności, planuje się usunięcie ponad 100 drzew ze skarpy zamkowej.

Czy te decyzje naprawdę służą miastu i jego mieszkańcom?

Prosimy Państwa o udział w proteście przeciw ogołacaniu Szczecina z zieleni!

PIKIETA:  Czwartek, 10.02.2011 r. godz. 14.00 przy „grzybku” (Brama Portowa)

OBROŃMY TE DRZEWA – PRZECIEŻ NIE CHCEMY

BETONOWEGO SZCZECINA 2050…

* Jednocześnie z protestem zostanie złożony kolejny (ale chyba ostatni) list do Prezydenta Miasta CZYTAJ Reaktywowanie_zespołu_ds_zieleni_miejskiej

Oto dokumenty oraz zdjęcia z 7.02.2011 Al. Niepodległości:



film Garbage Warrior (Śmietnikowy Wojownik), 2007

Film dostępny w internecie.

Jest to autentyczna historia Michael Reynoldsa, człowieka, który buduje w Ameryce domy samowystarczalne. Wykorzystuje opony, puszki oraz opakowania plastikowe. Zbudował swój dom zaopatrując go we własne źródła zasilania w prąd, wodę i próbuje się przebić ze swoimi pomysłami. Przychodzi mu to nie łatwo. Stracił uprawnienia projektanta architekta, musiał się procesować z lokalnymi władzami o prawo do zamieszkania w swoim domu z puszek po piwie, butelek i opon. Sytuacja się zmienia, gdy pojechał pomagać poszkodowanym po powodzi w Nowym Orleanie i uczył ich jak wykorzystywać odpady, których po powodzi zostało pod dostatkiem, do odbudowy swoich domów. Podobną akcję wykonał po przejściu Katriny. Od tych wydarzeń spotyka się ze zrozumieniem władz lokalnych i ma szansę na przebicie się.

http://zakazaneowoce.pl

Koncepcja jaką przedstawiono w filmie zwie się Earthship, więcej o niej można przeczytać pod adresem:
http://davidicke.pl/forum/earthships-samowystaczalne-domy-t1256.html

Konsumencki bojkot Kubusia!

za: www.eko.org.pl (28 stycznia 2011)

Kubuś nie chce recyklingu, więc ja nie chcę Kubusia!

__________________

Z ostatniej chwili: Soki Tymbark w złej folii. Maspex zapowiada zmianę opakowania

Bartosz Piłat, 31.01.2011

Sąd uznał, że można naciągać na butelki z sokiem Tymbark etykiety z folii PCW. Tyle że to nieekologiczne i niezgodne z zaleceniami Unii. Internauci wzywają do bojkotu soku, a jego producent Maspex zapowiada zmianę opakowania. Czyt. dalej…

__________________

https://i0.wp.com/www.eko.org.pl/imgbrama/image/news/863.jpg

Sprawa wydawać może się błaha, ale jeśli macie chwilę, przeczytajcie poniższy tekst.

Pojechałem do Katowic, żeby przyjrzeć się finałowi symbolicznego sporu, jaki od 4 lat toczył się między polskim gigantem spożywczym „Maspex” (soki, napoje, nektary) a spółką „Polowat” – recyklerem, który przetwarza butelki PET do ponownego wykorzystania.

W największym skrócie: kością niezgody stały się opakowania części produktów Maspexu. Firma wprowadziła na rynek butelki PET opakowane w kolorową folię PVC, czyli tzw. „sleeve”. Efekt marketingowy jest większy – butelka jest opakowana w etykietę, która zajmuje całą jej powierzchnię. Taki produkt łatwiej wyłowić spośród innych.

Tyle tylko, że połączenie PVC i PET przysparza poważnych kłopotów recyklerowi, który skupuje butelki, tnie je na płatki i wprowadza raz jeszcze do użytku. W procesie technologicznym folia kurczy się i zmienia w coś w rodzaju czarnej skwarki, pogarszając jakość produktu finalnego i obniżając jego cenę. Takiego tworzywa nie używa się już do produkcji butelek (kto z nas chciałby pić z opakowania upstrzonego czarnymi kropami?), tylko np. do produkcji szczotek. Na marginesie: odpady zawierające PVC nie powinny trafiać również do spalarni – w trakcie spalania wydzielają dioksyny, a kwas solny koroduje urządzenia.

Reasumując: recykler traci na tym, na czym producent opakowań zyskuje.

Obie firmy starły się w sądzie. Maspex stanął na stanowisku, że problemu nie ma. To w końcu do recyklera należy zrywanie etykiet z butelek. Polowat natomiast oparł się m.in. na dyrektywie unijnej 13428, która wyraźnie stwierdza, że przy produkcji opakowań producent powinien stosować minimalną ilość materiałów. Polskie procedury stanowią też, że opakowanie powinno być skonstruowane tak, by nie utrudniać późniejszego recyklingu. Jednoznacznie negatywne stanowisko w tej sprawie mają branżowe organizacje z Europy i USA, które uznają połączenie PVC z PET za niewskazane.

Sąd pierwszej instancji przyznał rację Polowatowi. Sąd drugiej instancji wydał wyrok salomonowy, który w istocie jest wielkim zwycięstwem Maspexu, ale też szczególnego rodzaju myślenia, o którym za chwilę. Otóż w apelacji okazało się, że rację mają obie strony: Maspex ma prawo produkować nieekologiczne opakowania, ponieważ polska ustawa o opakowaniach tego nie zabrania, a dyrektywy unijne traktować można jedynie jak zalecenia. Polowat ma natomiast prawo informować wszem i wobec, że technologia stosowana przez Maspex utrudnia recykling.

Na ten wyrok czekała z zapartym tchem cała branża spożywcza. Gdyby sąd przyznał rację recyklerowi, w trudnej sytuacji zostałby postawiony nie tylko gigant z Wadowic, ale też inne firmy (Bakoma, Danone). Teraz nie muszą się martwić, otrzymały bowiem wyraźny sygnał: to, co robicie, jest niezgodne z ekologicznym stylem myślenia, jest też marnotrawstwem, ale macie do tego pełne prawo.

Myślę o tym sporze od bardzo dawna, bo, jeśli przyjrzeć mu się bliżej, dotyka choroby, która dręczy wielkie firmy: z jednej strony Maspex wszem i wobec podkreśla swoją troskę o ochronę środowiska. Firma informuje: „Od początku istnienia Tymbarku [część grupy Maspex – mol], troska i odpowiedzialność za środowisko naturalne była jednym z priorytetów.” Jak troska i odpowiedzialność wyglądają w praktyce, kiedy zderzają się z koniecznością marketingu – dobrze pokazuje opisana historia. Maspex przedstawia się jako firma z ekologiczną misją, choć jednocześnie kontynuuje działania, które z ochroną środowiska nie mają nic wspólnego. Sygnał z sądu jest oczywisty: możecie produkować śmieci, bo robicie to zgodnie z prawem.

Nie ma w Polsce tradycji bojkotów konsumenckich ani organizacji społecznych, które byłyby w stanie skutecznie wpływać na tego typu działania firm. Jako osoba prywatna, mogę jedynie powiedzieć, że ja z usług Maspexu rezygnuję. Do czego i Was zachęcam.

Powyższy apel Michała Olszewskiego,

_________________Poniższy komentarz Dominika Dobrowolskiego

PS. Maspex to nie tylko problem z trudnymi do recyklingu opakowaniami do napojów, ale także z wywiązywaniem się z recyklingu opakowań szklanych. Maspex nigdy nie zgodził się ( a prosiłem ich osobiście o to), żeby sprawdzić (a chciałem to zrobić na własny koszt), gdzie i w jakich ilościach przetwarzane są opakowania szklane po napojach Maspexu. Czy mieli coś do ukrycia? Spróbujmy przykręcić im śrubę, może trochę się oni i inni zastanowią, zanim wypuszczą nierecykligowalne śmieci na rynek!

Kubuś nie chce recyklingu, więc ja nie chcę Kubusia!

Ekodomki za 12 proc. ceny!

Czy miasto wykorzysta szansę?

Kilka dni temu otrzymaliśmy z Płocka propozycję przystąpienia do Ponadregionalnego Porozumienia Kooperacyjnego na rzecz realizacji Projektu „Innowacyjne metody gospodarki odpadami komunalnymi”, realizowanego w ramach Działania 5.1 „Wspieranie powiązań kooperacyjnych o znaczeniu ponadregionalnym”, Priorytet 5 „Dyfuzja innowacji” Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007 – 2013. Wniosek ten przewiduje tylko 12 % odpłatność za instalację typu ekodomek.  Cytuję: „§ 8. Zagadnienia finansowe p.1. Strony uzgadniają że Partner za otrzymane w Projekcie aktywa trwałe i wartości niematerialne i prawne ponosi odpłatność nie większą niż 12% wartości zakupu środka trwałego lub wartości niematerialnych i prawnych netto zakupionych przez Koordynatora Porozumienia Kooperacyjnego zgodnie z Harmonogramem Rzeczowo Finansowym Projektu na podstawie faktury VAT.

Przekazaliśmy miastu ową propozycję – oto wymiana maili (na początku /………………./). Ciekawi jesteśmy bardzo, czy miasto skorzysta z tej dużej ulgi w cenie… Szacujemy, że koszt jednego ekodomku to ok. 150 tys. PLN. Natomiast sprawność to ok. 60-80 % recyklingu u źródła. Tak więc dofinansowanie jest większe niż na spalarnię i takie instalacje stoją znacznie wyżej w hierarchii postępowania z odpadami.

____________________

od       FW: Umowa 5_1 wysłana przez um.szczecin.pl

/………………………./

Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska
Urząd Miasta Szczecin
tel. 091 4245883
________________________________________
Od: akrzy Gazeta.pl [akrzy@gazeta.pl]

Wysłano: 26 stycznia 2011 16:33
Do: Małachowska-Wasylko Monika
DW: Przepiera Michał
Temat: Re: FW: Umowa 5_1

Witam

Ale przecież Państwo zgodnie z Porozumieniem mieliście wpisać do budżetu środki na 2 ekodomki. Cytuję:
§ 1, p.1)c  „Gmina Miasto Szczecin zobowiązuje się przystąpić do bezzwłocznej realizacji poniższych postulatów Stowarzyszenia Szczecińska Zielona Alternatywa tj.:

1)    Wprowadzenia na terenie miasta obowiązkowej segregacji odpadów u źródła poprzez:
..realizację programu pilotażowego segregacja u źródła w zabudowie ścisłej (kamienice) oraz programu pilotażowego polegającego na budowie dwóch ekodomków (system EKOAB lub równoważny) w miejscach łatwo dostępnych dla mieszkańców – jednego na Prawobrzeżu, jednego na Lewobrzeżu. Rozpoczęcie programów w roku 2010, zakończenie w 2011. Niezależnie od pilotażu Urząd Miasta bezzwłocznie rozpocznie przygotowania do wprowadzania segregacji u źródła w całym mieście. Programy pilotażowe są tylko uzupełnieniem głównego zadania, tzn. systematycznego obejmowania zbiórką selektywną u źródła kolejnych dzielnic i instytucji. „

Więc po co płacić po 150 tys za pawilon skoro jest szansa, że za te same pieniądze można prawie 10 razy więcej. Nieskorzystanie z tego to niegospodarność. Z tego co wiem i czytam w nadesłanej propozycji umowy wstępnej już są zainteresowani w całej Polsce.

Proszę o odpowiedź. Również na pytanie czy zawnioskowaliście do budżetu środki na 2 ekodomki?

A. Krzyzański, prezes SZA
____________________________

W dniu 26 stycznia 2011 14:14 użytkownik Małachowska-Wasylko Monika <mmalach@um.szczecin.pl< mailto:mmalach@um.szczecin.pl>> napisał:

Witam Panie Arturze,

Dyrektor jest dzisiaj bardzo zajęty ale udało mi sie naprawdę przez chwilę  z nim porozmawiać w sprawie projektu związanego z ekodomkami. Sprawa jest naprawdę godna uwagi ale niestety sprawa budżetu jest zamknieta dla dysponentów (w tym dla WGKiOŚ) w chwili obecnej, co oznacza, że nie można wprowadzać żadnych zmian ani nowych zadań.
Biorąc pod uwagę bardzo bliskie terminy złożenia wniosku aplikacyjnego do PARP, sprawa wydaje się raczej bardzo trudna do zrealizowania.
Pozdrawiam serdecznie,

Monika Małachowska-Wasylko
Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska
Urząd Miasta Szczecin, tel. 091 4245883
________________________________________

Od: akrzy Gazeta.pl [akrzy@gazeta.pl<mailto:akrzy@gazeta.pl>]

Wysłano: 25 stycznia 2011 13:56 Do: Przepiera Michał; Małachowska-Wasylko Monika Temat: Fwd: FW: Umowa 5_1

Witam
ważna wiadomość!
przekazuję mail z Płocka w sprawie projektu unijnego, w którym miasto Szczecin może wziąć udział i skorzystać z duzego dofinansowania na budowę ekodomków – wkład miasta byłby tylko 12 % kosztów!

Ja rozmawiałem z p. Włodzimierz Rosiakiem acorosiak@…..

SZA jest zainteresowana partnerstwem w projekcie, ale w związku z 2 ekodomkami zapisanymi w Porozumieniu i wielką szansa podniesienia ilości segregowanych odpadów w mieście w przypadku wiekszej ilości takich instalacji widzimy potrzebę skorzystania z takiej oferty przez miasto.
z poważaniem
Artur Krzyżański, prezes SZA

Artykuł „Zielona partyzantka” Kurier Szcz.,20.01.2011

To pierwsza medialna reakcja na nasz LIST OTWARTY do władz Szczecina i województwa zachodniopomorskiego w sprawie pl. Solidarności.

Z zapewnień p. Leszka Duklanowskiego, przewodniczącego Komisji ds. Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia RM wynika, że w lutym odbędzie się posiedzenie komisji nt. losów placu i zieleni w mieście. O dacie poinformujemy i liczymy na obecność zainteresowanych osób na sali posiedzeń…

Pod Artykułem cytujemy protokół z posiedzenia komisji z 30.09.2010 r.

strona główna » rada miasta » posiedzenia komisji » Protokoły

PROTOKÓŁ NR 0063-3/156/10 Z POSIEDZENIA KOMISJI DS. GOSPODARKI KOMUNALNEJ, OCHRONY ŚRODOWISKA I MIENIA  Z DNIA 30 WRZEŚNIA 2010 ROKU  http://bip.um.szczecin.pl/UMSzczecinBIP

Posiedzenie Komisji otworzył i przewodniczył obradom p. Leszek Duklanowski – Przewodniczący Komisji.

W posiedzeniu uczestniczyli członkowie Komisji oraz osoby zaproszone wg załączonych list obecności załącznik nr 1 i 2.

/…/Ad. pkt. 4.Dyskusja nt. zieleni na Placu Solidarności w kontekście budowy Centrum Dialogu PRZEŁOMY.

Artur Krzyżański ze Stowarzyszenia Szczecińska Zielona Alternatywa powiedział, że zbiera podpisy pod protestem przeciw wycince zieleni na placu Solidarności. Zaapelował także o debatę na temat miejskiej zieleni. Zapytał dlaczego Ogrodnik Miejski organizuje kapturowe spotkania rozpisując na nich tajne konkursy na wycinkę drzew przy zamku. Dodał, że zapraszał na Komisję panią doktor z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego zajmującą się specyfiką zieleni miejskiej. Z jego informacji wynika, że pani doktor została przez Komisję skutecznie zniechęcona do wzięcia udziału w posiedzeniu.

Przewodniczący Komisji Leszek Duklanowski powiedział, że przedstawiciela ZUT zapraszał Pan Krzyżański a nie Komisja, ale dla jasności sprawy poprosi sekretarza Komisji Rafała Miszczuka o wyjaśnienie.

Rafał Miszczuk, sekretarz Komisji powiedział, że z panią doktor rozmawiał telefonicznie kilka dni temu. Pani doktor powiedziała, że Artur Krzyżański kontaktował się z nią miesiąc wcześniej mówiąc ogólnie o posiedzeniu Komisji w sprawie zieleni. Nie sprecyzował jednak terminu posiedzenia ani nie podał dokładnego tematu. Poprosił jedynie o przygotowanie prezentacji ogólnie o systemach zieleni w mieście. Po przekazaniu informacji NT. punktu posiedzenia w sprawie wycinki drzew na placu Solidarności, pani doktor powiedziała, że ona się nie zajmuje pojedynczymi drzewami tylko zielenią miejską kompleksowo i nie chciałaby zabierać głosu w tej konkretnej sprawie. Mimo tej informacji została zaproszona na Komisję.

Przewodniczący Komisji Leszek Duklanowski poinformował Artura Krzyżańskiego, że posiedzenia kolegialnych organów samorządu pochodzących z wyborów bezpośrednich są otwarte dla każdego i nie ma problemu z dostaniem się na posiedzenie Komisji.

Profesor Helena Freino z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Szczecińskiego powiedziała, że bardzo chętnie na jednej z komisji także zabierze głos w sprawie zieleni.

Przewodniczący Komisji Leszek Duklanowski powiedział, że jedna z Komisji zostanie poświęcona tylko temu tematowi.

Artur Krzyżański zapytał, dlaczego miejski zespół ds. zieleni nie został powiadomiony o wycince drzew na placu Solidarności. Powiedział, że jak będzie trzeba to zada te pytanie na piśmie.

Przewodniczący Komisji Leszek Duklanowski zamknął dyskusję przenosząc rozpatrzenie tematu na inny termin.

/…/Na tym posiedzenie zakończono.

Protokołował Rafał Miszczuk Podinspektor BRM

Przewodniczący Komisji Leszek Duklanowski

© Urząd Miasta Szczecin. Wszelkie prawa zastrzeżone Kontakt: bip@um.szczecin.pl Pl. Armii Krajowej 1, 70-456 Szczecin

Będą ekodomki w Bartoszycach

W Płocku z powodzeniem funkcjonuje 8 ekodomków

To elektryzująca wiadomość! Według informacji samego inż. Bartoszkiewicza, wynalazcy ekodomków, w Bartoszycach (półn.-wsch. Polska) ma wkrótce stanąć 21 pawilonów do segregacji, takich samych jak te w Płocku (fot). Informację potwierdził w rozmowie telefonicznej również pan Krzysztof Borys, prezes Zakładu Gospodarki Odpadami w Bartoszycach.

SZA będzie bacznie obserwować tę inwestycję, tym bardziej, że wciąż czekamy na obiecane przez miasto 2 ekodomki w Szczecinie.

posłuchaj o ekodomkach w Bartoszycach

Ekodomki w Bartoszycach – Radio Bartoszyce

Zakład Gospodarki Odpadami i Spółdzielnia Mieszkaniowa „Budowlani” pracują nad wdrożeniem systemu segregacji odpadów u źródła. Jest to system gospodarki odpadami na osiedlach wielorodzinnych, a polega na budowie tak zwanych „ekodomków”. To niewielkie kontenery wyposażone m.in. w chłodnię na odpady biodegradowalne, niszczarki dokumentów oraz zgniatarki opakowań.

Wyjaśniał Marcin Podosek, kierownik składowiska śmieci w Wysiece. Każdy kontener jest klimatyzowany i wyposażony w zaplecze socjalne dla pracownika. Dzięki odzyskaniu dużej ilości odpadów o dobrej jakości możliwe będzie ich ponowne wykorzystanie. To w znacznym stopniu pozwoli uniknąć wzrastania opłat za odbiór śmieci.

________________

Więcej o ekodomkach w wypowiedzi samego wynalazcy ekodomków, czyli systemu EKOAB, inż. A.Bartoszkiewicza:

Jestem autorem Systemu EKO AB. Wiem, że w Europie jest wiele spalarni. Nie jestem zwolennikiem ich zwalczania,ale należy pamiętać, że poziom segregacji odpadów w tych krajach wynosi ponad 40%, a w naszym kraju tylko kilka %, więc na pewno należy odwrócić kolejność. Proponuję polskie rozwiązanie skrojone na kieszeń: polskiego podatnika. Przecież 3/4 polskich emerytur, rent i płac wynosi poniżej 1500 zł netto. Informuję z całą odpowiedzialnością, że wdrożenie zakładu termicznego przekształcania odpadów w Szczecinie to minimalny koszt 500 mln zł. Wdrożenie Systemu EKO AB w ilości 400 pawilonów to koszt kilkudziesięciu mln zł. Spalarnia pozostawia co najmniej kilkanaście % popiołu, którego składowanie jest problematyczne, a System EKO AB wysegregowuje do zagospodarowania ok. 80%, pozostałe 20% można składować lub poddać procesowi uwęglenia, czyli produkcji biokarbonu. Ta higieniczna frakcja i inne drobne odpady do produkcji biokarbonu mogą być przyjęte i w dodatku producent biokarbomu może za nie zapłacić ok. 40 zł/tonę. Te dwie polskie myśli technologiczne rozwiązują problem odpadów i zmieniają całkowicie ekonomikę tej gospodarki. Łatwo podpisać się pseudonimem, niż podjąć decyzję wielkiej wagi, bo nawet zakładając, że do spalarni dostaniemy dotację unijną 85%, to te pozostałe 15%, które musi dołożyć miasto, prawie wystarczy na System EKO AB, a na ten system segregacji także miasto może dostać dotację, ponieważ w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego można otrzymać środki – dotację w wysokości78% kosztów kwalifikowanych. System EKO AB zapewnia niższe o 50% koszty za wywóz nieczystości stałych dla mieszkańców niż po wdrożeniu spalarni – spalenie jednej tony to koszt mnimum 600 zł. Zakład termicznego przekształcania odpadów to ok. 100 nowych miejsc pracy, a System EKO AB w ilości 400 pawilonów to 900 nowych miejsc pracy. Nowo powstała sortownia w Szczecinie, o której wspomina się na forum, ma mieć efektywność 35%, a System EKO AB już na starcie jest ponad dwukrotnie wyższy. Żadna dotychczasowa sortownia w Polsce takiej efektywności nie osiągnęła i nigdy nie osiągnie, ponieważ polskie społeczeństwo jest biedne i tysiące „nurków” penetrują altany śmieciowe i dlatego polskie odpady już na wstępie są zubożałe. Brak w nich złomu metali, niektórych opakowań szklanych, itd. Chętnie odwiedzę tę sortownię i porównamy wagowo ten odzysk. Ciekawy jestem, czy w ogóle ta sortownia wysegregowuje odpady organiczne i czy ten surowiec nadaje się na kompost, czy to tylko przesypka na składowisko? czy to tylko chodzi o zmianę kodu, aby zmniejszyć opłatę środowiskową, często nazywaną „marszałkowską”? W Systemie EKO AB wysegregowane odpady organiczne są chwilowo przechowywane w chłodni i są bardzo dobrym surowcem na kompost lub do biogazowni, czy produkcji biokarbonu. W czasie Szczecińskiego Forum osobiście rozmawiałem z p. prezydentem Chochulskim, który potwierdził moje stanowisko, że to gmina powinna być właścicielem odpadów i ten problem prawny ma decydujący wpływ na inwestycje w gospodarce odpadami. Niektórzy twierdzą, że miejska gospodarka komunalna jest niewydolna, to oznacza, że miasto, które wybuduje spalarnię będzie musiało ogłosić przetarg i oddać ją pewnie zachodniej firmie wywozowej? Dziś łatwo się wypowiadać, to nic nie kosztuje, tylko trzeba się zastanowić nad tym, czy warto brać ogromną odpowiedzialność i na siłę wybudować tak drogi zakład, skoro jest polska prosta technologia, jaką jest System EKO AB, spełniająca dyrektywy unijne na bardzo wiele lat do przodu. Myślę, że warto o tym rozmawiać i z ekspertami z Unii Europejskiej, i z polskim rządem, i samorządowcami. Nawet wybudowanie planowanych 12 spalarni nie zwolni Polski z płacenia kar dobowych, bo i tak nie wykażemy się poziomem zagospodarowania odpadów organicznych, niebezpiecznych, a nawet opakowaniowych. Może lepiej od razu wprowadzić realny sposób zagospodarowania odpadów, a przy tym utworzyć tysiące nowych miejsc pracy.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, proszę o pytania – 601 77 34 32. Andrzej Bartoszkiewicz

(powyższa wypowiedź jest zamieszczona w komentarzach do artykułu: Ekolodzy na sesji Rady Miasta )

Szczecińskie spółdzielnie stawiają na ekologię

 

________________

Sylwia Polachowska 2010-10-06.  Rewolucja w wieżowcu przy ul. Walecznych w Zdrojach. Od przyszłego tygodnia mieszkańcy nie będą mogli wyrzucać śmieci do zsypów na klatce schodowej. O ich zamknięciu – ze względów higienicznych i ekologicznych – zdecydowała administracja osiedla

Według Józefa Karbowniczyna, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Dąb”, do której należy wieżowiec przy ul. Walecznych 10-11, zsypy są uciążliwe i w obecnych czasach nie mają już racji bytu. – Moda na zsypy była w latach 60. i 70. Miały zwiększyć ludziom komfort mieszkania w wieżowcach. Poza tym był przepis, który zakazywał, ze względów sanitarnych, wożenia śmieci windą. Dziś już nie obowiązuje.

Do zlikwidowania zsypów i wprowadzenia nowego systemu odbioru śmieci administracja osiedla Szczecin-Zdroje przygotowywała się od ponad półtora roku.

Czyt.: Likwidowac_zsypy_czy_nie_Dab_juz_je_zamyka

LIST OTWARTY do władz Szczecina i województwa zachodniopomorskiego

Polecamy wszystkim mieszkańcom Szczecina poniższy, gorący apel do władz, aby nie zabierały nam ostatnich enklaw zieleni w mieście.   Decydentom, którzy zapomnieli, że są po to by służyć społeczeństwu, mówimy stanowcze NIE! Najpierw konsultacje z mieszkańcami, z udziałem naukowców i ekologów, potem decyzje. Nigdy odwrotnie!

Jest to jednocześnie nasza odpowiedź na pismo z Muzeum Narodowego wzywającego nas do… Proszę przeczytać maila, który wysłało Muzeum

Zasadzenia na Placu Solidarności – od Muzeum N., Hanna Podsiadła.pdf

—>> Zobacz naszą akcję bezpośrednią: POKAZ SLAJDÓW

______________

Szczecin, 17.12.2010

ZIELONY POMNIK OFIAROM GRUDNIA ’70

Stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa kontynuuje protest przeciw zabudowie placu Solidarności i tym samym zniszczeniu istniejącego tam popularnego zieleńca. Na budowę w tym miejscu betonowego muzeum, co ma się wiązać z wycięciem ponad 40 drzew i wielu krzewów, nie zgadza się również wielu szczecinian, w tym radni.

Mija właśnie 40 lat od tragicznych wydarzeń w grudniu 1970. Uważamy, że jest złym pomysłem pozbawianie z tej okazji obecnych mieszkańców miasta kolejnego fragmentu coraz uboższej zieleni miejskiej. Zieleni tak potrzebnej z wielu względów, szczególnie w ruchliwym centrum.

Chcielibyśmy, aby ZIELENIEC, jakim jest plac Solidarności, pozostał ZIELONYM POMNIKIEM na cześć tamtego zrywu społecznego. Jednocześnie nasadzenia drzewek pozyskanych przez nasze stowarzyszenie z terenu budowy obwodnicy śródmiejskiej oraz pochodzących z wymiany za zużyty elektrosprzęt chcemy dedykować szesnaściorgu mieszkańcom zamordowanym wówczas przez reżim komunistyczny. Niech to będzie 16 „drzewek pamięci” na cześć bohaterów tamtych czasów.

Poniższe oświadczenie jest również odpowiedzią na żądanie Muzeum Narodowego w Szczecinie skierowane do nas, abyśmy usunęli sadzonki drzewek, które zasadziliśmy na placu, w przekonaniu, że czynimy to o co m. in. walczyliśmy w grudniu 1970 roku. Dziś niestety znów musimy uciekać się do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Znów nie szanuje się praw obywateli i mieszkańców do współdecydowania o wspólnym dobru, jakim jest w tym przypadku przestrzeń publiczna. Decyzję o lokalizacji w tym miejscu muzeum powzięto w zasadzie bez jakichkolwiek konsultacji czy debaty społecznej. Nawet Zespół ds. zieleni miejskiej utworzony przez prezydenta miasta nie został powiadomiony o planowanej inwestycji. Ktoś w zaciszu gabinetów, w kręgach „nieomylnych” decydentów postanowił za nas, w jaki sposób należy czcić tamte dni.

Dziwne to uczczenie poprzez zniszczenie! Poprzez wycinkę drzew, których wciąż więcej tracimy niż jest sadzonych na terenie Szczecina. Poprzez zabetonowanie całego placu i pozbawienie mieszkańców pięknego skweru, który jest naturalnym przedłużeniem parku Żeromskiego. A przecież biolodzy, dendrolodzy i urbaniści jednym głosem upominają się o zachowanie ciągów zieleni (tzw. korytarzy ekologicznych) w miastach.

Wierzymy mocno w to, że Ci, którzy tu 40 lat temu walczyli i ginęli, poparliby nasz głos. Że poparliby zieleń, bardziej potrzebną w mieście niż kolejne muzeum. Muzeum, które z powodzeniem można postawić gdzie indziej – na przykład w byłej stoczni czy na terenie wielu innych, nieczynnych już niestety zakładów pracy. Wierzymy mocno, że ZIELONY POMNIK, jakiego chcemy na pl. Solidarności to właśnie to czego i Oni by chcieli. Poza tym drzewa i krzewy na Placu rosną od wielu lat – więc nie trzeba wydawać dziesiątków milionów złotych. Wystarczy tylko dbać o zieleń, bo z tym mamy w Szczecinie wciąż problemy. Chyba, że pozbycie się tych problemów ma się równać pozbywaniu się drzew i w to miejsce wylewaniu betonu.

W przyjętej polityce miasta zieleń i ekologia są priorytetami. Wobec tego upominamy się o realizację tych szczytnych, mamy nadzieje, że nie tylko papierowych haseł, ale nie w postaci likwidacji zieleńców! Uważamy to za nieporozumienie i wzywamy władze miasta i województwa o zweryfikowanie podjętych pochopnie decyzji. Mając na uwadze powyższe, proponujemy odłożyć kwestię nasadzonych przez nas drzewek i krzewów oraz wszelkie decyzje dotyczące pl. Solidarności do czasu zebrania się Zespołu ds. zieleni i Komisji Rady Miasta oraz ewentualnej uchwały Rady Miasta w sprawie dalszych losów Placu.

Do p. Hanny Podsiadło, z-cy dyrektora ds. administracyjnych Muzeum Narodowego w Szczecinie:

Jak łatwo zauważyć mamy okres zimowy. Przy tak niskiej temperaturze przesadzanie nowo posadzonych drzew jest w niezgodzie ze sztuką ogrodniczą – efektem czego może być zmarnowanie sadzonek, które Pani „beztrosko” nakazuje nam wykopać i przenieść.

Nie wiemy, co Pani ma na myśli pisząc o „kosztach” usunięcia drzewek, skoro może je wyrwać z łatwością nawet dziecko. Skąd więc „koszty”, którymi chce Pani nas obciążyć?

Z drugiej strony artykuł 83. znowelizowanej ostatnio Ustawy o ochronie przyrody (Dz. U. z dnia 5 lipca 2010 r.), na który się Pani powołuje, nie porusza kwestii nasadzeń, a jedynie wycinki drzew, a my żadnych drzew nie wycinamy. Wprost przeciwnie – sadzimy!

Z poważaniem w imieniu SZA

Artur Krzyżański, prezes

Wojciech Bryłka, wiceprezes

ps. Informujemy jednocześnie, że na posiedzeniu Komisji gospodarki komunalnej, ochrony środowiska i mienia UM w dn. 30.09.2010 r. postanowiono, iż odbędzie się posiedzenie łączone komisji RM, które mają zająć się rozwiązaniem kwestii pl. Solidarności po naszym proteście w dn. 2. września br.:

PROTOKÓŁ NR 0063-3/156/10 Z POSIEDZENIA KOMISJI DS. GOSPODARKI KOMUNALNEJ, OCHRONY ŚRODOWISKA I MIENIA  Z DNIA 30 WRZEŚNIA 2010 ROKU:

„/…/Przewodniczący Komisji Leszek Duklanowski powiedział, że jedna z Komisji zostanie poświęcona tylko temu tematowi.
Artur Krzyżański zapytał, dlaczego miejski zespół ds. zieleni nie został powiadomiony o wycince drzew na placu Solidarności Powiedział, że jak będzie trzeba to zada te pytanie na piśmie.
Przewodniczący Komisji Leszek Duklanowski zamknął dyskusję przenosząc rozpatrzenie tematu na inny termin.”

BBC o spalarniach śmieci (wideo)

źródło: http://www.spalarnia.slask.pl/bbc-o-spalarniach-smieci-wideo,453.html

W Wielkiej Brytanii nadmiar wytwarzanych odpadów oraz prawidłowa gospodarka nimi, jest takim samym problemem jak u nas w Polsce. Tam również planowano budowę szeregu dużych zakładów termicznej utylizacji śmieci. Okazuje się jednak, że spalanie śmieci jest nieopłacalne dla tamtejszych samorządów, a w dodatku hamuje rozwój selektywnej zbiórki odpadów i ich odzysku.

Przewiduje się, że pomimo rozwoju gospodarczego wytwarzanych śmieci będzie coraz mniej i dzięki nowym technologiom umożliwiającym ponowne użycie różnego rodzaju odpadów, coraz więcej będzie się ich odzyskiwać. Należy zmienić podejście i nie traktować śmieci jako odpad który należy kosztownie zutylizować, tylko jako nowe źródło z którego można odzyskiwać cenne materiały. 

Wielka Brytania doszła do wniosku, że spalarnie śmieci to złe rozwiązanie – siedem projektów budowy zakładów termicznej utylizacji odpadów zostało zaniechanych na rzecz rozwoju systemów selektywnej zbiórki odpadów.

Na stronie  www.spalarnia.slask.pl jest reportaż angielskiej telewizji BBC opisujący problem spalarni śmieci. Tymczasem w j. angielskim.

Oglądaj film: http://www.youtube.com/watch?v=-0aPWYEG2h0&feature=player_embedded

[Czy czytałeś już: Światowy Dzień Protestu Przeciwko Spalarniom Śmieci ? ]  

no-burn.org

Ulotka nt. segregacji U ŹRÓDŁA

Uzupełnieniem powyższej, kolorowej ulotki jest „aneks” do niej w postaci poniższego mini poradnika:

RADY NA ODPADY – zapamiętaj! (w formacie pdf)

 

 

 

 

 

 

 

Projekt dofinansowany ze środków Gminy Miasto Szczecin


Ten plac jest testem na naszą SOLIDARNOŚĆ..

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Druga akcja na pl. Solidarności!

Siedem osób, w tym 3 członków SZA sadziło we wtorek 16 listopada rośliny na częściowo rozrytym Placu. Wcześniej urząd marszałkowski przy pomocy koparki zdewastował spory fragment trawnika badając podłoże pod przyszłe betonowe muzeum Przełomy.

My postanowiliśmy działać pozytywnie i zasadziliśmy w tym miejscu kilka drzewek i krzewów pochodzących z terenu budowanej właśnie obwodnicy śródmiejskiej (dzięki Januszowi) oraz z wymiany za elektrośmieci… Teren otoczyliśmy symbolicznym murem z cegieł pozostawionych (nie posprzątanych) przez robotników marszałka.

Cała akcja była spontaniczna, nie zgłoszona, gdyż uważamy, że to urzędnicy są tu winni dewastacji. My obywatele i mieszkańcy mamy obowiązek bronić miasto przed betonowaniem. Nasza akcja jest chyba pierwszym w naszym mieście przykładem zielonej partyzantki miejskiej 🙂  Guerilla gardening czyli ogrodnicza partyzantka

Przeczytaj także: http://interia360.pl/artykul/zielona-partyzantka-miejska,24959

Przyłącz się do kwiatowego wandalizmu!

Ukazał się artykuł w Głosie Szczec. red. M. Rudnickiego, pt. „Ekolodzy nie chcą Muzeum Przełomów na placu Solidarności”

http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101116/SZCZECIN/701633344

A wcześniej pisał o wykopkach na placu Kurier Szczec. http://www.24kurier.pl/W-Gazecie/Dziura-pod–Przelomy-

Pod obydwoma tekstami, w internecie, jest ciekawa dyskusja (komentarze). Prosimy o kolejne wpisy. Należy dodać, że planowana jest następna, duża akcja związana z obiecanym przez radnych posiedzeniem połączonych komisji RM.  Liczymy na godny udział mieszkańców w obronie zieleńca. Chcemy też stworzyć projekt uchwały zmieniającej plan zagospodarowania placu, tak, aby zagwarantować pozostawienie zieleni w tym miejscu.

Dziękujemy Uczestnikom – naszym sympatykom, paniom Wiktorii i Krystynie, kolegom Karolowi i Jankowi oraz członkom SZA – Januszowi, Basi i Arturowi. To była dobra robota, mimo fatalnej pogody.

Polecamy zdjęcia (powyżej) dla tych, którzy nie mogli wziąć udziału…

U ŹRÓDŁA, segregacja odpadów komunalnych w miejscu ich powstawania, w gospodarstwie domowym i przy posesji – program pilotażowy

NIE MA CYWILIZACJI BEZ SEGREGACJI !

Twoje domowe centrum recyklingu – co oddzielamy.

Zapraszamy do udziału w pilotażowym projekcie pn. „U ŹRÓDŁA, segregacja odpadów komunalnych w miejscu ich powstawania – w gospodarstwie domowym i przy posesji.” W odróżnieniu od prowadzonej dotychczas w Szczecinie ulicznej zbiórki szkła, papieru i plastiku, w proponowanym Państwu projekcie będziemy promować i wspierać wspólnoty, które prowadzą, lub zdecydują się wprowadzić segregację odpadów  już na terenie swoich posesji.

Inicjatorem i realizatorem programu jest Stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa (www.ekosza.pl), a środki finansowe zapewnia Urząd Miasta Szczecin. Pilotaż obejmie 10 posesji i będzie trwał do 31 lipca 2011 roku.

Celem, który chcemy osiągnąć jest przetestowanie i promocja nowego, stosowanego powszechnie w krajach zachodnich (w zabudowie wielorodzinnej) efektywnego modelu segregacji śmieci. Pilotaż obejmie 10 posesji (wspólnot mieszkaniowych) w Szczecinie i będzie trwał do 31 lipca 2011 roku. Wspólnoty, uczestnicy projektu, będą więc przykładem i wzorem dla pozostałych mieszkańców, gdyż zgodnie z zobowiązaniem miasta* taki sposób odbioru odpadów stanie się wkrótce powszechnym na terenie Szczecina.

Inicjatywa ta jest odpowiedzią naszego miasta na konieczność znaczącego podniesienia poziomu selektywnej zbiórki odpadów, co wynika ze zobowiązań unijnych. Niespełnienie wymogów Unii Europejskiej pociągnie za sobą wysokie kary finansowe, a te obciążą ostatecznie nas wszystkich. Upowszechnienie segregacji U ŹRÓDŁA jest więc bardzo aktualną potrzebą Szczecina. Z drugiej strony pozwoli zmniejszyć comiesięczne opłaty za wywóz śmieci poszczególnym jego mieszkańcom. Musimy zacząć działać!

W ramach projektu:

  • uczestnicy otrzymują dokładne informacje na temat zasad prowadzenia segregacji w mieszkaniu (ulotki, plansze informacyjne, rozmowy),
  • zostanie przeprowadzone dwukrotne badanie ankietowe z opracowaniem wyników,
  • część z mieszkańców otrzyma od organizatorów specjalne kilkukomorowe kosze do mieszkań,
  • będziemy obserwować wyniki ilościowe i jakościowe segregacji,
  • oferujemy pomoc w negocjacjach w celu obniżeniu kosztów za wywóz odpadów,
  • przebieg programu będzie prezentowany w mediach.

Oczekujemy natomiast od Państwa tylko jednego:

  • rozdzielania różnych odpadów już w mieszkaniu i wynoszenia ich do odpowiednich pojemników na podwórku.

Zapraszamy wspólnoty mieszkaniowe i zarządców do udziału w programie. Liczymy na Państwa współpracę i zaangażowanie.

Artur Krzyżański, koordynator projektu,

kontakt: kom. 609963365, akrzy@gazeta.pl

Projekt dofinansowany ze środków Gminy Miasto Szczecin

_________________

* patrz Porozumienie Stowarzyszenia SZA z Urzędem Miasta z 9 lipca br.  www.szczecin.pl  a także http://www.ekosza.pl

„Spalać czy segregować? Warunki współistnienia niezbędnych elementów prawidłowego systemu gospodarki odpadami”

Konferencja-debata otwarta dla wszystkich

czwartek, 23 września 2010 r.  g.10.30 – 15.00

w sali sesyjnej Rady Miasta, pl. Armii Krajowej 1 (lewe skrzydło)

Organizatorami są: WGKiOŚ UM Szczecin i Stowarzyszenie Szczecińska Zielona Alternatywa, http://www.ekosza.pl

Plan konferencji:

  • 10:30 przywitanie, otwarcie
  • 10:45 – 12:00 wystąpienia i prezentacje przedstawiciela miasta (WGKiOŚ) oraz gości zaproszonych przez SZA  ( w trakcie ok. 11.30 przerwa kawowa )
  • 12:00 konferencja prasowa i przerwa
  • 13:00 – 15:00 (kontynuacja prezentacji) i debata

___________________

W trakcie przerw catering (obsługę gastronomiczną) serwuje    Restauracja Wegetariańska AMAR, ul. Śląska 9, tel. 91 433 33 90

_________________

kuchenna segregacja u źródła

Prasówka i podziękowania po naszym proteście na pl. Solidarności 2.09.2010

Polecamy przegląd prasy, radia i telewizji – czyli echa z happeningu w obronie zieleni: 

Oto moja pierwsza zapowiedź protestu w komentarzu do artykulu z GW, jeszcze z ubiegłego roku (2009-09-30) http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,87121,7097258,Takie_ma_byc_nowe_muzeum_na_pl__Solidarnosci.html

akrzy 01.10.09, 20:34 Powtórka z rozrywki sprzed 3 lat…   „..kiedy to mial byc betonowany plac orła bialego. Kto pamieta? W ogóle nie dopuszczam opcji wycięcia zieleni z placu solidarności! Nie ma takiej opcji. Mówię to jako pomyslodawca i czlonek Zespołu ds ochrony terenow zieleni, i autor obrony pl. orla. Mam nadzieję, że nowy ogrodnik miasta (ma byc wkrotce.. pod presją nas społeczników i naukowców) nie zgodzi sie na dewastację zieleni i kolejnego placu w miescie! /…/”


PODZIĘKOWANIA!

Serdecznie dziękujemy  wszystkim uczestnikom za udział w akcji, za wsparcie, a  naszym Sympatykom za wspaniałą pomoc organizacyjną – szczególnie pani Wiktorii (za trzymanie ręki na pulsie i ogromną pracę społeczną), Januszowi (za rekwizyty i transport – Janusz dla Ciebie wielki ukłon), Elżbiecie i Magdalenie (naszym wspaniałym wolontariuszkom, jakich mało), Karolowi i Jankowi (za pomoc i aktywne uczestnictwo), Eli (naszej wspaniałej członkini za udział w roli marszałka :)), Naszemu koledze Mirosławowi – za medialny hit, czyli najnowszy model „anty-taczki”  i oczywiście niezastąpionej grupie twórczej KRATA EON za malownicze postacie ‚duchów drzew’. Dziękujemy również szczecińskim rowerzystom z Rowerowego Szczecina za pomoc i udział. Podziękowania należą się również sympatycznym policjantom i strażnikom miejskim. Internautom zaś podziękowania za liczne komentarze pod artykułami.

Zarząd SZA

ps Zapraszamy na podsumowanie akcji i info o dalszym ciągu w piątek 10 września o godz 19.30, do naszej nowej siedziby na ul. Dworcowej 19 (II piętro), tam gdzie ksero i sklep Żabka. Gospodarzem jest tam Stowarzyszenie Polites. Dziękujemy!